Za rok dzisiejszy WIBOR, który jest podstawą do ustalania oprocentowania m.in. kredytów hipotecznych, przejdzie do historii. Mamy kilka miesięcy, aby znaleźć jego następcę. Wciąż jednak nie ma zgody co do tego, jak powinien wyglądać. Pewne jest jedno – brak alternatywy dla WIBOR-u to poważne ryzyko dla rynku finansowego w Polsce od 2020 r. Opracowanie nowego wskaźnika spoczywa na barkach jego dzisiejszego administratora – spółki GPW Benchmark. Zaproponowała ona opcję, która ma możliwie najlepiej pokazywać rynkową cenę pieniądza. Ta budzi opór NBP.
Komitet Stabilności Finansowej już w najbliższy piątek przeanalizuje, jak spółka GPW Benchmark – dzisiejszy administrator WIBOR-u służącego do wyliczania oprocentowania kredytów – radzi sobie z opracowaniem nowej stawki, która miałaby WIBOR zastąpić. Po 1 stycznia 2020 r. nie będzie go można już używać, bo zasady jego ustalania nie są zgodne z wymogami unijnego rozporządzenia BMR. Zgodnie z nim oprocentowanie można określać tylko na podstawie faktycznej ceny pieniądza na rynku, a taką uzyskuje się jedynie w rzeczywistych transakcjach. A WIBOR jest opisywany na podstawie deklaracji grupy banków, a nie przeprowadzanych operacji między nimi. KSF pochyli się nad następcą WIBOR-u, bo jedna z instytucji kluczowych dla stabilności systemu finansowego – Narodowy Bank Polski – bije na alarm, zarzucając GPW Benchmark duże opóźnienia.

Różnica zdań