Przewodniczący Krajowej Rady Sądownictwa pan sędzia Antoni Górski na łamach Dziennika Gazety Prawnej (23 i 24 października 2012 r.) oświadczył, że jest przeciwnikiem wszelkich centralizacji, a aplikacje powinny być prowadzone w poszczególnych apelacjach.

Zasugerował również, że obecne umiejscowienie siedziby Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury (KSSiP) może naruszać zasadę równych szans w dostępie do aplikacji. Zabrał ponadto głos w kwestii asesury sądowej, wyrażając pogląd, że jej usunięcie jest istotnym mankamentem w systemie naboru kadry sędziowskiej. Opinie przewodniczącego KRS nie mogą pozostać bez komentarza.

Ujednolicenie

Scentralizowanie aplikacji sędziowskiej i prokuratorskiej polegało przede wszystkim na utworzeniu wyspecjalizowanej administracji publicznej, powołanej do wykonywania zadań, które uprzednio leżały w gestii prezesów sądów apelacyjnych i prokuratorów apelacyjnych, a także na wprowadzeniu wspólnego naboru, cyklicznych zajęć i sprawdzianów dla wszystkich aplikantów, odbywających się w specjalnie przygotowanej do tego bazie szkoleniowej w Krakowie.

Nie zmieniło się natomiast to, że aplikanci nadal odbywają praktyki w sądach i prokuraturach położonych w pobliżu miejsca ich zamieszkania, pod patronatem sędziów i prokuratorów.

Reforma aplikacji miała na celu zapewnienie pełnej transparentności naboru, ujednolicenie programów i sposobów ich realizacji. Nie bez znaczenia zapewne pozostawały też kwestie ekonomiczne związane z zapewnieniem właściwych proporcji pomiędzy wydatkami na szkolenia a oczekiwanymi efektami.

Powstaje zatem pytanie, czy przy obecnych, niskich potrzebach kadrowych sądów i prokuratury ekonomicznie uzasadnionym byłby powrót do kształcenia aplikantów w jedenastu sądach apelacyjnych i tyluż prokuraturach apelacyjnych.

Założenia, które znajdowały się u podstaw reformy, są sukcesywnie realizowane. W ubiegłym miesiącu przeprowadzony został już po raz czwarty ogólnopolski nabór na aplikację ogólną.

Zjazdy wszystkich aplikantów w Krakowie umożliwiły prowadzenie zajęć nie tylko w oparciu o ten sam program, lecz także zastosowanie tych samych metod szkoleniowych, na podstawie jednolitych konspektów przygotowanych przez wykładowców z całego kraju.

Stosownie do założeń metodycznych, opracowanych na potrzeby KSSiP przez prof. Fryderyka Zolla, tradycyjne zajęcia teoretyczne zastąpiono zajęciami praktycznymi, których celem jest doskonalenie umiejętności oraz tworzenie atmosfery skłaniającej do systematycznego samokształcenia.

Szkolenie na aplikacji oparte jest na założeniu, według którego znacznie ważniejsze jest prześledzenie rozumowania prawniczego, metod argumentacji i zapoznanie się z metodyką wykonywania zawodów sędziego i prokuratora niż koncentrowanie się na opanowaniu wiedzy teoretycznej.

Ćwiczenia stały się podstawowymi zajęciami szkoleniowymi. Aplikanci pracują podczas nich na spreparowanych aktach sądowych oraz opracowują projekty decyzji procesowych. Ważną częścią programu są symulacje posiedzeń sądowych, w trakcie których aplikanci, pod kierunkiem wykładowcy, wcielając się w role procesowe, nabywają umiejętność szybkiej i adekwatnej reakcji na zmieniające się w trakcie postępowania okoliczności.

Wspólne wzorce

Nie można w końcu pominąć jakże istotnej wartości dodanej scentralizowania szkoleń. Zajęcia na aplikacji to obecnie również wymiana informacji o praktykach stosowania prawa w całym kraju i próba wypracowywania wspólnych wzorców.

Wykładowcami KSSiP są praktycy, sędziowie i prokuratorzy z całego kraju, posiadający duże doświadczenie zawodowe i dydaktyczne. Przygotowując się do zajęć, wymieniają oni doświadczenia i niejednokrotnie, na potrzeby stworzenia konspektu, są zmuszeni do dyskusji, a finalnie do wypracowania wspólnego poglądu w sprawie.

Scentralizowany model szkolenia to również przyjęcie jednolitych zasad sprawdzania opanowania wiedzy i umiejętności praktycznych. Każdy zjazd aplikantów rozpoczyna się sprawdzianem umiejętności nabytych w poprzednim cyklu szkoleniowym.

Zakodowane prace aplikantów są oceniane według tych samych kryteriów przez egzaminatorów pochodzących z całej Polski. Praca w komisjach sprawdzianowych to kolejny bodziec dla wykładowców do dyskusji nad praktykami orzeczniczymi w całym kraju i następna próba wypracowania wspólnych standardów orzeczniczych. Nie byłoby to możliwe w zdecentralizowanym modelu kształcenia.

Równość w dostępie

Od początku funkcjonowania KSSiP utrzymuje się duże zainteresowanie prowadzonymi przez nią aplikacjami. W konkursie na aplikację ogólną startują kandydaci ze wszystkich regionów kraju, co świadczy o tym, że usytuowanie KSSiP w Krakowie nie stanowi istotnej przeszkody w dostępie do aplikacji.

Podkreślenia wymaga, że każdy aplikant sędziowski i prokuratorski otrzymuje od KSSiP stypendium w kwocie 3800 zł miesięcznie. Wysokość stypendium pozwala nie tylko na pokrycie kosztów utrzymania, lecz także na opłacenie raz w miesiącu podróży do Krakowa oraz zakwaterowania w nowoczesnym Domu Aplikanta, gdzie opłata za jednoosobowy pokój z łazienką wynosi tylko 50 zł za dobę.

Aplikanci KSSiP to młodzi prawnicy, idący z duchem czasu i rozwojem cywilizacji. Podróż do Krakowa raz w miesiącu, chociażby z drugiego końca Polski, nie wydaje się być dla nich trudnym przedsięwzięciem. Niektórzy z nich korzystają z komunikacji lotniczej.

Zresztą obecnie aplikant podróżuje już nie tylko po kraju, ale i po Europie, uczestnicząc w różnego rodzaju wymianach i konkursach. A w przyszłości będzie ubiegać się o wolne stanowisko sędziego lub prokuratora w tym mieście, w którym powstanie wolne stanowisko.

Uważam, że przy obecnym rozwoju komunikacji, a także przy zapewnieniu każdemu aplikantowi środków na comiesięczną podróż obawa naruszenia równości w dostępie do aplikacji jest nieuzasadniona. Co więcej, zaryzykuję twierdzenie, że to centralny system szkolenia, w szczególności zaś centralny nabór na aplikację, daje wszystkim szansę na równy dostęp do niej.

Rafał Dzyr, zastępca dyrektora KSSiP ds. aplikacji