W piątkowej analizie CBRE czytamy, że już teraz wszystkie weekendy wyglądają z perspektywy hotelarzy zadowalająco. Podczas pierwszego długiego weekendu czerwcowego branża zaobserwowała prawdziwy boom turystyczny, do którego przyczyniła się ładna pogoda. "Niemal wszystkie spośród dostępnych 50 proc. miejsc zostały z góry wyprzedane" - podano.

Według szefa zarządzania nieruchomościami hotelowymi w CBRE Grzegorza Kalety, "hotelarze nie mogą doczekać się 26 czerwca, kiedy rząd zezwoli na 75-proc. obłożenia hoteli z wyłączeniem osób zaszczepionych i dzieci do lat 12".

Obserwowany jest również rosnący napływ klientów biznesowych z zagranicy, którzy według CBRE wracają powoli do tradycyjnych spotkań w salach konferencyjnych, czy też - mniej oficjalnych - w ogródkach gastronomicznych.

Reklama

"Warto jednak zauważyć, że boom hotelowy, który przeżywała Polska przed COVID-19 (...), drastycznie się zatrzymał" - czytamy.

Kaleta wskazał, że wiele planowanych inwestycji hotelowych zostało odłożonych na później lub szybko przeprojektowanych na budownictwo mieszkaniowe. "Były to świetne działki w centrum miast, np. Wrocławia, Krakowa, Katowic, które w innej rzeczywistości byłyby skazane na hotelarski sukces" - zauważył ekspert.

Jego zdaniem jednak należy pamiętać, że wskaźniki nasycenia pokojami hotelowymi w Polsce wciąż są dalekie od tych w Europie Zachodniej. "Jeśli nie będziemy świadkami kolejnych fal pandemii, można przypuszczać, że rynek hotelowy odbije i inwestorzy wrócą do nowych projektów" - wskazał.

Według eksperta CBRE w Polsce brakuje hoteli biznesowo-turystycznych, z pokojami rodzinnymi. Wskazane byłoby też zróżnicowanie profilu gościa i przystosowanie hoteli do ruchu turystycznego, rodzinnego i biznesowego jednocześnie.

"Hotel powinien mieć basen z atrakcjami, duże pokoje rodzinne, salki konferencyjne oraz atrakcyjną lokalizację, dzięki czemu jest w stanie zminimalizować perturbacje, które mogą spotykać branżę w przyszłości" - ocenił Kaleta. (PAP)