Tylko Bułgaria, Hongkong, Chorwacja i Tajwan dodane zostały w środę na angielską tzw. zieloną listę krajów, do których można wyjeżdżać bez obowiązkowej 10-dniowej kwarantanny po powrocie. Wbrew spekulacjom brytyjskich mediów, nie trafiła na nią m.in. Polska.

Niemcy, Włochy i Polska najczęściej wymieniane były w ostatnich dniach w mediach jako kandydaci na zieloną listę podczas kolejnej jej aktualizacji. Ale brytyjski rząd ponownie zdecydował się na bardzo ostrożne podejście i rozszerzył ją tylko o cztery pozycje, przy czym Chorwacja i Tajwan są na liście krajów pod obserwacją, czyli mogą zostać cofnięte na żółtą listę.

Od poniedziałku natomiast z zielonej listy zdjęte zostaną - po niespełna trzech tygodniach - popularny wśród turystów hiszpański archipelag Balearów oraz Brytyjskie Wyspy Dziewicze.

W praktyce jednak te zmiany będą dotyczyć tylko osób, które nie są w pełni zaszczepione. Od poniedziałku osoby, które na terenie Wielkiej Brytanii otrzymały obie dawki szczepionki, będą mogły podróżować do krajów z żółtej listy bez konieczności odbycia kwarantanny po powrocie, choć nadal muszą wykonać test na obecność koronawirusa przed przylotem do Wielkiej Brytanii oraz jeden test po powrocie. Na żółtej liście jest ponad połowa państw świata, w tym Polska i niemal wszystkie pozostałe kraje europejskie. Do krajów z zielonej listy - na której jest ok. 30 pozycji - mogą bez kwarantanny po powrocie jeździć wszyscy, niezależnie od tego, czy są zaszczepieni, czy też nie.

Ponadto cztery kolejne państwa - Birma, Indonezja, Kuba i Sierra Leone - dopisane zostały do czerwonej listy, czyli tych, do których wyjazd jest dozwolony tylko z uzasadnionych powodów i po powrocie z których trzeba odbyć płatną kwarantannę w jednym ze wskazanych przez władze hoteli. Wraz z tymi czterema nowo dodanymi, będzie ona liczyć 60 pozycji.

Ogłoszone zmiany wchodzą w życie w poniedziałek o 4 rano i dotyczą tylko przyjazdów do Anglii, jednak władze Szkocji, Walii i Irlandii Północnej zazwyczaj koordynują swoje listy z angielską.