Konferencja była poświęcona przemianom gospodarstw państwowych w dzisiejsze gospodarstwa wielkotowarowe oraz szansom adaptacji modelu symbiotycznego, opartego na zintegrowanej produkcji biologicznej, do polskiego rolnictwa.

Top Farms Głubczyce, jeden z największych producentów ziemniaka w Europie, jest częścią Grupy Spearhead International uprawiającej około 90 tys. ha w Europie, z czego ponad 30 tys. ha w Polsce.

Podczas konferencji prelegenci przybliżyli historię firmy Top Farms w Głubczycach na tle przemian ekonomicznych, systemowych i społecznych zachodzących w Polsce w ciągu ostatnich trzech dekad. Wiele uwagi poświęcono przedstawieniu czasów burzliwej transformacji własności państwowej w prywatną, likwidacji prawie 1700 PGR-ów gospodarujących na niemal 25 proc. gruntów rolnych w Polsce, czego skutkiem było pozbawienie środków do życia prawie 2 mln Polaków. Mówiono także o uwarunkowaniach gospodarczych, w których przyszło funkcjonować przedsiębiorstwom towarowym.

Aby przetrwać te burzliwe czasy, Top Farms od samego początku opierał swój rozwój na dwóch fundamentach. Pierwszym z nich od zawsze byli i są ludzie. Nie tylko pracownicy firmy, ale i ci skupieni wokół, w całym ekosystemie firmy. To właśnie ta dbałość o ludzi, wewnątrz organizacji i na zewnątrz firmy, ewoluowała na przestrzeni lat w koncepcję modelu symbiotycznego.

– Ponad połowa głubczyckiej załogi to pracownicy z ponad 20-letnim stażem pracy, a większość z nich wywodzi się z dawnego kombinatu. Do dziś pracują tu nawet trzy kolejne pokolenia i rodziny wielodzietne - podkreślał Janusz Gużda, przewodniczący związku zawodowego w Głubczycach – Ci ludzie na dobre związali swój los z Top Farmsem.

Dla grona pracowników byłych PGR-ów, którzy po okresie transformacji gospodarczej na wsi nie mieli pracy, duże przedsiębiorstwa rolne stworzyły godne miejsca pracy, a przed młodymi mieszkańcami wsi i miasteczek otworzyły możliwości rozwoju w rolnictwie.

– Każdy awans, skończone studia młodego człowieka, który mógł dalej rozwijać się w firmie, to były te ważne, a często niewidoczne kamienie milowe. Z tego jesteśmy najbardziej dumni – podsumował prezes Grupy Top Farms, Tomasz Zdziebkowski, w odpowiedzi na pytanie o drogę do sukcesu.

Konfrencja TOP FARMS - relacja

Ze względu na swoje możliwości, zasoby i miejsce działalności duże przedsiębiorstwo rolne jest często jedynym pracodawcą w rejonie. To rodzi odpowiedzialność nie tylko za pracowników, ale również za kontrahentów i społeczność, w której firma funkcjonuje.

– Duże przedsiębiorstwo rolne powinno funkcjonować w symbiozie ze swoim ekosystemem, zarówno w wymiarze społecznym, jak i gospodarczym. W wymiarze społecznym oznacza to odpowiedzialność za pracowników, ale i lokalną ludność oraz wsparcie dla tamtejszych instytucji – wylicza prezes Zdziebkowski. – Tymczasem w wymiarze gospodarczym to kooperacja pomiędzy wiodącym przedsiębiorstwem rolnym, takim jak Top Farms, i lokalnymi gospodarstwami rodzinnymi, które korzystając z dostępu do kapitału, rynków zbytu i technologii, mogą odnosić sukces razem z gospodarstwem wiodącym.

Przyszłość rolnictwa to „more knowledge per hectar”, czyli więcej wiedzy na hektar i właśnie ta idea jest w pełni realizowana w działaniach firmy Top Farms Głubczyce – dodawał prof. Walenty Poczta, członek Narodowej Rady Rozwoju z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu. „Więcej wiedzy na hektar” właśnie to przesłanie konferencji było najczęściej wskazywane jako klucz do podniesienia konkurencyjności w polskim rolnictwie. Wiedza, którą dysponują duże firmy towarowe, staje się coraz bardziej dostępna dla gospodarstw rodzinnych. Mniejsze gospodarstwa, w symbiozie z przedsiębiorstwami towarowymi, mogą bezpiecznie budować swoje kompetencje i specjalizację w uprawach lub rozwijać nowoczesne usługi, jak np. wynajem maszyn dla wiodącego przedsiębiorstwa.

– Gdy takie wielkotowarowe gospodarstwa rolne funkcjonują na obszarach wiejskich, wówczas funkcjonuje cała sfera usług nie tylko związanych z rolnictwem, ale pozwala to na rozwój wsi wielofunkcyjnej – podsumowała dr hab. Monika Stanny, dyrektor Instytutu Rozwoju Wsi i Rolnictwa PAN.

Model symbiotyczny, którego prekursorem jest Top Farms, to jeden z dwóch fundamentów, na których firma budowała przez lata swój sukces. Drugi fundament to zintegrowana produkcja biologiczna.

Zagadnieniom związanym z produkcją biologiczną został poświęcony cały blok konferencji, w którym prelegenci opowiadali o nowoczesnych technologiach rolniczych, w tym cyfryzacji, wykorzystaniu sygnału satelitarnego, robotyki czy też precyzyjnego nawożenia. Przedstawiciele Top Farms przybliżyli również zagadnienia dotyczące biologicznych technik rolniczych.

– Termin produkcji biologicznej jest często mylony z popularną dzisiaj uprawą organiczną – wyjaśniał
dr Marcin Markowicz z Top Farms. – Tymczasem produkcja biologiczna to kompleksowa dbałość o glebę, przejawiająca się w wysiewaniu poplonów, stosowaniu właściwego płodozmianu, odpowiedzialnym gospodarowaniu resztkami pożniwnymi, a także użyźnianiu gleby m.in. poprzez regulację jej pH oraz w ograniczeniu do minimum stosowania środków chemicznych i dbałości o czystość wód gruntowych.

Odpowiedzialne gospodarowanie glebą, oparte na technikach „biologizacji” przynosi korzyści nie tylko środowisku naturalnemu, ale ma też solidne uzasadnienie ekonomiczne. W krótkim terminie wymaga nieco wyższych nakładów (chociażby w związku z inwestycjami w technologię czy poplony), ale w perspektywie średnio- i długoterminowej, a tylko taka, jak powtarzali uczestnicy konferencji, jest właściwa dla rolnictwa, przynosi spadek nakładów i wzrost opłacalności produkcji, co dobitnie obrazują wieloletnie doświadczenia Top Farms.

– Opolskie rolnictwo, które średnio zbiera 6 ton pszenicy z hektara, należy do czołówki krajowej, a w tej czołówce jest właśnie Top Farms Głubczyce. Praca z tymi osobami przynosi prawdziwą satysfakcję, bo widać, że ci ludzie kochają rolnictwo, a ich miłość do ziemi przekłada się na plony – mówił Krzysztof Polak, dyrektor Oddziału Terenowego KOWR w Opolu.

Według Top Farms kluczem do pozytywnych zmian na obszarach wiejskich jest skuteczniejsze wykorzystanie kompetencji i potencjału gospodarstw wielkotowarowych. Cel ten można osiągnąć poprzez szerzenie współpracy pomiędzy dużymi firmami, jako przedsiębiorstwami wiodącymi oraz gospodarstwami rodzinnymi, opartej na modelu symbiotycznym stosowanym w Top Farms od lat. Gospodarstwa towarowe, wdrażając nowoczesne standardy rolnicze oparte na technikach biologicznych, dbają o zdrową i wydajną glebę dla przyszłych pokoleń.

– W przyszłości polskie rolnictwo będzie musiało zmierzyć się z wieloma fundamentalnymi wyzwaniami – podkreślał prezes Zdziebkowski, omawiając perspektywy rozwoju polskiej wsi. – Większość gospodarstw rolnych charakteryzuje się wysokimi kosztami w przeliczeniu na hektar, relatywnie niewielkim areałem, ograniczonym dostępem do kapitału i ograniczoną konkurencyjnością. To musi i będzie się zmieniać – dodawał.

Pełne wykorzystanie potencjału gospodarstw wielkotowarowych, jako przedsiębiorstw wiodących, działających w symbiozie społecznej i ekonomicznej ze swoim ekosystemem, otwiera drogę do powszechnego zwiększenia wartości produkcji, a tym samym do zwiększenia dobrobytu na wsi. Dzielenie się wiedzą i wspólne modele biznesowe, w ramach których gospodarstwa rodzinne we współpracy z towarowymi wprowadzają nowe, specjalistyczne, wysokomarżowe uprawy, integrują systemy zarządzania czy wspólnie inwestują w nawadnianie i nowe technologie to realna oferta firm takich jak Top Farms i możliwa do realizacji wizja przyszłości polskiego rolnictwa.

– Wierzymy, że dzięki konferencjom takim jak tak, znaczenie dużych przedsiębiorstw rolnych, zagrożonych dzisiaj likwidacją, w związku z kończącymi się umowami dzierżawy gruntów, zostanie w pełni zrozumiane i nadal będziemy mogli, wspólnie z instytucjami rolnymi i gospodarstwami rodzinnymi, pozytywnie zmieniać oblicze polskiej wsi – konkludował Krzysztof Tkacz, dyrektor finansowy
Top Farms Głubczyce.