Rząd nie rezygnuje z budowy A1 i A2 z udziałem prywatnego kapitału. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad ma już warianty przedłużenia tych autostrad.
Ministerstwo transportu ma problem, po tym jak w marcu Eurostat zaktualizował unijne zasady statystycznej klasyfikacji projektów partnerstwa publiczno-prywatnego. Zablokował tym samym dwa projekty drogowe, które po 2013 r. miały zostać zrealizowane w ten sposób: trasy A1 z Tuszyna do Pyrzowic i A2 z Warszawy do Terespola.
Według europejskiego biura statystycznego 8,5 mld zł, które trzeba by wydać na 305 km A1 i A2, obciążyłoby dług publiczny, który i tak balansuje na granicy dopuszczalnego progu ostrożnościowego, czyli 55 proc. PKB. Na to pod żadnym pozorem nie zgodzi się minister finansów. Według Eurostatu, jeśli przychody z projektu przekraczają 50 proc. jego wartości, to musi on być zaliczany do długu publicznego. Sytuacja jest paradoksalna, bo im bardziej dochodowy projekt, tym większe prawdopodobieństwo, że obciąży finanse państwa, a zatem mniejsze są szanse na jego realizację.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.