Dlaczego warszawski parkiet nie rośnie, nawet gdy giełdy inne idą w górę? Jest wiele powodów. Wśród nich duża reprezentacja spółek Skarbu Państwa, a także firm, które nie korzystają ze wzrostu gospodarczego.
W poniedziałek rynki spłynęły krwią. W żargonie ludzi zajmujących się inwestowaniem oznacza to, że doszło do wyprzedaży akcji, w wyniku której ich ceny znacząco spadły. Wraz z wartością papierów w dół poszły indeksy giełd. W takim przypadku zmiany procentowe oznacza się kolorem czerwonym (gdy rosną – zielonym), stąd powiedzonko.
Przecenę wywołały niedzielna wygrana socjalisty Francois Hollande’a w I turze wyborów prezydenckich we Francji oraz pogorszenie europejskich wskaźników koniunktury gospodarczej, które zostały opublikowane właśnie w poniedziałek. W rezultacie niemiecki indeks DAX zanurkował o 3,36 proc., francuski CAC40 o 2,83 proc., a hiszpański IBEX35 o 2,76 proc. Nic dziwnego, że polski WIG20, grupujący największe firmy notowane w Warszawie, spadł o 2,47 proc. i był tym samym jednym z najsłabszych wskaźników na Starym Kontynencie. Bo w piątek, kiedy inwestorzy jeszcze nie byli w złych nastrojach i większość giełd rosła, WIG20 osunął się o 0,46 proc. i był jednym z najsłabszych indeksów w Europie.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.