statystyki

Samochodowe buble zalewają polskie drogi

autor: Patrycja Otto, Damian Furmańczyk31.05.2016, 07:56; Aktualizacja: 31.05.2016, 08:13
Dwa razy więcej akcji serwisowanych niż cztery lata temu

Dwa razy więcej akcji serwisowanych niż cztery lata temuźródło: Dziennik Gazeta Prawna

Od stycznia do maja tego roku producenci zgłosili do UOKiK wady w ponad 50 tys. pojazdów. W ciągu pierwszych pięciu miesięcy tego roku koncerny motoryzacyjne zgłosiły do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów już 40 akcji serwisowych. To o dwie więcej niż w podobnym okresie ubiegłego roku, ale już dwa razy więcej niż w 2013 r.

Jeśli trend się utrzyma, to będziemy mieć ok. 100 interwencji producentów, którzy wzywają swoich klientów, by bez ponoszenia dodatkowych kosztów dokonali poprawek w sprzedanych im samochodach. W całym 2015 r. koncerny ogłosiły w sumie 95 tego rodzaju akcji, a w 2014 r. – 71.

Od stycznia do maja br. akcje serwisowe objęły ponad 53 tys. aut. Dla porównania w ubiegłym roku w tym samym okresie dotyczyły one ponad 51,2 tys. pojazdów. W praktyce było to nawet nieco więcej, bo w obu przypadkach kilkukrotnie producent informował o liczbie samochodów objętych akcją w skali europejskiej, bez wyszczególniania Polski.

Firmy bronią się, że większa liczba zgłoszeń wcale nie musi źle świadczyć o jakości sprzedawanych produktów. Co innego wynika z komunikatów zamieszczonych na stronie urzędu – każdorazowo pojawiają się tam informacje, że wadliwe elementy mogą zagrozić życiu lub zdrowiu użytkowników pojazdu.

– W naszej firmie nie brakuje akcji przywoławczych, a zakładam, że w przyszłości będzie ich jeszcze więcej – prognozuje Robert Mularczyk, rzecznik Toyota Motor Poland. Wskazuje na rosnącą liczbę inżynierów, którzy zajmują się bezpośrednio poszukiwaniem potencjalnych zagrożeń i błędów w wyprodukowanych autach. Obecnie na kilku kontynentach specjalizuje się w tym ok. 1000 pracowników. – Badamy zarówno nowe pojazdy, jak i modele, które zostały już wycofane z produkcji – dodaje Mularczyk. W jego opinii sama akcja nie jest dla klientów problematyczna, zazwyczaj trwa około 30–40 minut (nie wliczając dojazdu do autoryzowanych stacji obsługi).


Pozostało jeszcze 80% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie