Obecna sytuacja instytutów, takich jak Centrum Zdrowia Dziecka czy Centrum Onkologii, to wypadkowa zaniechań kilku rządów. Wszystkie traktowały je jak kukułcze jajo. Muszą istnieć, ale nikt nie ma pomysłu, jak je uzdrowić.
Jak sprawdził DGP, tylko ich zobowiązania wymagalne, czyli takie, które już powinny być zapłacone, przekroczyły 280 mln zł. Na ten gigantyczny dług zapracowało zaledwie 12 placówek. A to oznacza, że średnio na jedną przypada 23,3 mln zł zobowiązań. Dla porównania na 545 działających publicznych szpitali powiatowych, wojewódzkich czy miejskich, które również mają zobowiązania wymagalne w łącznej wysokości 2,49 mld zł, średnio wypada „zaledwie” 4,56 mln zł.
Kondycja finansowa kilku szpitali-instytutów jest tak zła, że zagraża ich dalszemu funkcjonowaniu. Rekordzistą, jak wynika z danych zebranych przez DGP, jest Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi. Jego dług wymagalny już przekroczył 161 mln zł. Łączna wartość wszystkich jego zobowiązań to ponad 263 mln zł. Centrum Zdrowia Dziecka ma 60 mln zł do pilnego spłacenia. Całkowite zadłużenie przekroczyło już 185 mln zł. Instytut Reumatologii zalega na 47 mln zł, z czego 27 mln zł to jego najpilniejsze zaległości finansowe.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.