Jeśli ktoś reformował system lecznictwa w ostatnim czasie, to nie minister zdrowia. Ten wybrał zacisze gabinetu. I tkwił tam jak ślimak w skorupie przez ostatnie dwa lata. Prezes NFZ w ciągu ostatniego półtora roku szła własną drogą. I realizowała swoją wizję zmian w ochronie zdrowia. Wniosek Arłukowicza o jej dymisję to cena, jaką zapłaciła za nadgorliwość i wychodzenie przed szereg.
W sytuacji gdy premier grozi palcem ministrowi Arłukowiczowi i uzależnia jego trwanie na stanowisku od pomysłu na skrócenie kolejek dla pacjentów, sam wywołany do tablicy wybiera metodę starą jak świat. Czyli znajduje kozła ofiarnego. Wniosek o dymisję Agnieszki Pachciarz to listek figowy, który ma przykryć brak wymiernych efektów pracy szefa resortu zdrowia. I nie przekonuje wyliczanka „sukcesów”.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.