Audi R8 5.2 FSI V10 plus
Jakiś czas temu doszedłem do wniosku, że opisując samochody, nie będę poruszał kwestii ich cen. Po prostu nie ma to najmniejszego sensu. I tak w komentarzach napiszecie, że kilkaset tysięcy złotych za – przykładowo – SUV-a to chora kwota, a następnie pobiegniecie do najbliższego salonu, żeby złożyć na niego zamówienie. Doświadczenie nauczyło mnie, że nie ma czegoś takiego jak „zbyt drogie auto”. Za drogie w stosunku do tego, co oferują, mogą być wakacje nad Bałtykiem, buty Converse’a i utrzymanie kota, ale jeżeli chodzi o auta, to kupujecie po prostu to, co wam się podoba i na co was stać. Gdy macie do wydania 20 tys. zł, jest to najczęściej zużyty passat, a w przypadku 60–70 tys. – mniej zużyty passat. Ewentualnie nowa skoda octavia, która jest prawie passatem. Choć to trochę tak jakby powiedzieć, że port w Zegrzu jest prawie jak Portoryko.
JAZDA POD PRĄD