Zaskakujące deklaracje, które wywracają do góry nogami koncepcję zakupu Pendolino, padły przy okazji oficjalnego startu budowy warszawskiej stacji serwisowej dla tego pociągu. Zamiast 250 km/h na części tras pociąg pojedzie tylko setką. I nie będzie biletów po 60 zł.
Jak ujawnił prezes PKP Intercity Janusz Malinowski, UE wyłoży na zakup 20 pociągów o ponad połowę mniej, niż chciał uzyskać przewoźnik. Projekt – z taborem, bazą i utrzymaniem przez 17 lat – jest wart 2,7 mld zł. Przewoźnik liczył na 50 proc. tej kwoty z unijnego programu Infrastruktura i Środowisko. Reszta miała pochodzić z kredytu w Europejskim Banku Inwestycyjnym (EBI).
Pociągi miały jeździć wyłącznie po trasie E65 między Warszawą a Gdańskiem oraz po Centralnej Magistrali Kolejowej ze stolicy do Krakowa i Katowic, które są specjalnie pod tym kątem modernizowane kosztem ponad 15 mld zł.