Nowa linia lotnicza, kontrolowana przez trójmiejski fundusz Amber Gold, w pierwszych dniach działalności przewiozła 12,6 tys. pasażerów i sprzedała 150 tys. biletów – ujawnił wczoraj Jarosław Frankowski, dyrektor zarządzający OLT Express. I deklaruje, że w tym roku linia zamierza przewieźć 1,3 mln pasażerów. Plan przedsiębiorstwa zakłada osiągnięcie rentowności za trzy – cztery lata.

Wbrew wcześniejszym spekulacjom inwestor nie zamierza szczędzić pieniędzy, by przekonać Polaków do latania po kraju. Oprócz nowych tras OLT chce m.in. uruchomić w portach lotniczych sieć wypożyczalni samochodów, a ze sprzedażą biletów wejść nawet do supermarketów.

– Widać, że działania linii są zakrojone na szeroką skalę, i na pewno nie możemy ich zlekceważyć – komentuje Jacek Balcer z Eurolotu. Ta linia ruszała pół roku temu i w tym czasie przewiozła 50 tys. pasażerów. Tyle że Eurolot startował z kilkoma trasami. Siatka OLT liczy zaś 24 połączenia. Na razie tylko po kraju, lecz szef OLT zapowiada, że w ciągu dwóch tygodni pojawią się też zagraniczne trasy. Kilkanaście dni temu podobny ruch wykonał już Eurolot. Z czternastu nowych tras, które uruchomi wiosną i latem, większość to połączenia zagraniczne.

Poczynań OLT nie komentuje natomiast LOT, który obsługuje trasy z portów regionalnych do Warszawy. W LOT zwracają jednak uwagę na pierwsze minusy konkurenta. OLT dopiero zaczął działać, a już likwiduje dwa połączenia z Wrocławia do Poznania i z Wrocławia do Krakowa. Według Frankowskiego powodem było małe zainteresowanie pasażerów i brak rezerwacji na tych trasach. W zamian przewoźnik zapowiedział uruchomienie bezpośrednich rejsów z Rzeszowa do Gdańska (obecnie odbywają się z międzylądowaniem w Katowicach).