Plastikowe SIM-y zostaną zastąpione specjalnymi chipami, wmontowanymi bezpośrednio do urządzeń. Prace nad e-SIM są zaawansowane i w 2017 r. urządzenia mogą wejść do masowej produkcji
Nad technologią e-SIM pracują telekomy i producenci elektroniki użytkowej zrzeszeni w branżowej organizacji GSMA. Niektóre firmy – Apple czy Samsung – równolegle prowadzą własne badania. Wynik prac GSMA ma zostać zaprezentowany w przyszłym roku, niewykluczone, że już w lutym podczas targów MWC w Barcelonie. Jak prognozuje Deutsche Telekom, pierwsze urządzenia wyposażone w elektroniczny SIM dostępne masowej klienteli pojawią się rok później.
Jak miałoby to działać? Dziś, by łączyć się z internetem mobilnym, potrzebujemy kilku kart SIM: w telefonie, osobnej w tablecie. Można też na jednym urządzeniu ustanowić mobilny hotspot i przyłączyć do niego inne, co jednak oznacza znaczny wzrost zużycia energii i wykorzystania pamięci. Dzięki e-SIM do jednej sieci będzie można podłączyć kilka różnych urządzeń, bez przekładania kart. SIM to przede wszystkim identyfikator użytkownika, gdy ten próbuje się połączyć z siecią operatora. Zamiast włożyć go fizycznie do urządzenia, będziemy go zdalnie pobierać jako tzw. profil użytkownika.