Służba żołnierza przypomina trochę stałą pracę polegającą na tym, że do jednostki wojskowej przychodzi się o 7:30 i wychodzi z niej o 15:30. Nie dziwi więc taka sytuacja, że wojskowi dorabiają po służbie - mówi gen. dyw. dr hab. Bogusław Pacek, doradca ministra obrony i rektor Akademii Obrony Narodowe.

MON podkreśla, że nie ma już parcia na to, aby w Narodowych Siłach Rezerwowych (NSR) było 20 tys. żołnierzy rezerwy. Wciąż jest tylko 10 tys. Czy wojsko nie ma pieniędzy, aby prowadzić dodatkowe szkolenia?

To nie jest problem budżetu - w skali całej armii to wydatek około kilkunastu milionów rocznie. Uznaliśmy, że trzeba skupić się na jakości.