Na rządowym pomyśle otwarcia zawodów regulowanych suchej nitki nie zostawiają organizacje zrzeszające pośredników w obrocie i zarządzaniu nieruchomościami, taksówkarze, przewodnicy turystyczni czy instruktorzy nauki jazdy.
Lista 46 zawodów wytypowanych do pierwszej tury deregulacji wywołała burzę. Przedstawiciele części profesji chcą wysyłać listy protestacyjne do polityków, planują wizyty w parlamencie, a taksówkarze nie wykluczają nawet wielkiej akcji protestacyjnej. To właśnie m.in. w ich fachu liberalizacja dostępu do zawodu poszła najdalej. Żeby zostać taksówkarzem, wystarczy mieć prawo jazdy i zainwestować w GPS. A pośrednik nieruchomości nie będzie musiał mieć dyplomu wyższej uczelni, praktyki zawodowej ani licencji.
– Przeraża mnie wizja rzeszy słabo wykształconych, nieznających podstaw prawnych pseudopośredników – mówi Olimpia Bronowiska z Polskiej Federacji Rynku Nieruchomości. – Wiem, że rynek prędzej czy później ich zweryfikuje, ale straty, jakie z tego tytułu poniosą klienci, będą astronomiczne.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.