Autopromocja

Chcesz dostać pieniądze z Unii? Wynajmij urzędnika

Urzędnik
UrzędnikShutterStock
23 stycznia 2012

Sprawdzenie wniosku: 500 zł. Przyznanie dotacji: 1 tys. zł. Urzędnicy zajmujący się przydzielaniem środków unijnych wykorzystują luki w prawie i po godzinach piszą wnioski o dotacje. Firmy płacą im, bo w ten sposób zwiększają swoje szanse na wygraną w konkursie.

Zjawisko jest powszechne. Zwykle urzędnicy zwracają się z ofertą nie bezpośrednio do przedsiębiorców, ale do firm doradczych, które pomagają w uzyskaniu dotacji. – W środowisku wiadomo, że przechodzą tylko wnioski pisane przez osoby, które pracowały w instytucjach organizujących konkursy bądź są z nimi powiązane – mówi Renata Kaczyńska-Maciejowska, dyrektor zarządzający w firmie szkoleniowej Prospera Consulting. Tak działa jeden z urzędników z woj. warmińsko-mazurskiego. W e-mailach rozsyłanych do potencjalnych klientów chwali się, że w ubiegłym roku pozyskał dla przedsiębiorców prawie 6 mln zł. Za sprawdzenie i poprawienie wniosku chce 500 zł. Jeżeli firma otrzyma dofinansowanie – 1000 zł dodatkowo. Aby uniknąć zarzutu, że opracowuje wnioski, które potem sam ocenia, pracuje tylko dla przedsiębiorców z innych województw. Firma, która zainwestowała w taką usługę, zyskuje przewagę w konkursie, bo urzędnicy wdrażający unijne programy śledzą zmiany i wymogi proceduralne na bieżąco.

Proceder, choć nieetyczny, jest legalny, bo w prawie są luki

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.