Jak najbardziej – polski system podatkowy może zapewnić takie atrakcje. Zakładając, że nasz podatnik jest pracownikiem – otrzyma więc od swojego pracodawcy-płatnika informację podatkową PIT-11. Te dochody rozliczy w zeznaniu rocznym PIT-37. Jednocześnie również w minionym roku nasz podatnik sprzedał akcje, które otrzymał kilka lat temu w ramach programu akcjonariatu pracowniczego istniejącego w spółce, w której jest zatrudniony. Osiągnięty z tego tytułu dochód powinien zadeklarować w zeznaniu dotyczącym kapitałów pieniężnych, wypełniając i składając do 30 kwietnia formularz PIT-38.

Podatnik od czasu do czasu, ale mimo wszystko dosyć regularnie dokonuje sprzedaży na portalach internetowych. Uznał więc pod koniec 2011 roku, że należy ten stan usankcjonować i założył jednoosobową działalność gospodarczą. Zdecydował się również na opodatkowanie tych dochodów według liniowej 19-proc. stawki PIT. W tej sytuacji przychody i koszty z tego tytułu, jak również wyliczony podatek powinien zadeklarować w zeznaniu PIT-36L. Na szczęście termin złożenia zeznania jest ten sam – ponownie 30 kwietnia.

Jeden podatnik, jeden PIT, jeden rok – a cztery zeznania. Czy nie można było łatwiej rozwiązać obowiązków rozliczeniowych?

Dodatkowo już dwa miesiące temu, tzn. do końca stycznia nasz podatnik złożył jeszcze jedno zeznanie – PIT-28. Od roku jest bowiem posiadaczem, otrzymanego od swoich rodziców, jednoosobowego mieszkania. Od razu zdecydował się je wynająć, wybierając jednocześnie opodatkowanie osiągniętych z tego tytułu przychodów w sposób zryczałtowany. W związku z tym przychody osiągnięte z najmu i podatek powinien był zadeklarować do 31 stycznia, składając zeznanie roczne PIT-28.