Polacy chętnie korzystają z usług doradców finansów. Płacą im nie klienci, ale instytucje finansowe. To może być problem.
Pośrednicy finansowi to na naszym rynku wielka siła. Z ich pomocą zaciągamy ponad 30 proc. kredytów hipotecznych – kwartalnie są to kwoty rzędu 2–3 mld zł. Niewiele mniejsza jest wartość kupowanych poprzez pośredników produktów inwestycyjnych – wynika z danych Związku Firm Doradztwa Finansowego, który zrzesza największych pośredników działających w naszym kraju. Firmy z branży są bardzo popularne wśród osób, które chcą znaleźć najbardziej odpowiedni produkt finansowy, ale bez konieczności samodzielnego porównywania ofert poszczególnych instytucji. Czy klienci pośredników nie narażają się jednak na ryzyko, że doradca poleci im nie ten produkt, który byłby najlepszy, ale taki, który zapewni mu najwyższą prowizję od banku?
– Dla pośrednika najważniejsza jest długoterminowa relacja z klientem. Ona oznacza dużą liczbę klientów z polecenia. Na dzisiejszym rynku to jest grupa najbardziej pożądana. Co najważniejsze, zadowolony klient wraca po kolejne produkty. A jeśli pośrednik starałby się o maksymalizację własnej prowizji, a nie korzyści dla klienta, działałby przeciwko sobie. Klienci porównują oferty w różnych instytucjach i jeśli widzą, że pośrednik dba głównie o swój interes, to transakcja zapewne w ogóle się nie odbędzie – mówiła kilka dni temu podczas internetowego seminarium zorganizowanego przez DGP Aleksandra Łukasiewicz, doradca zarządu Expander Advisors.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.