statystyki

Grozi nam kryzys śmieciowy. Koronawirus wystawił cały sektor komunalny na ciężką próbę

autor: Jakub Pawłowski05.04.2020, 18:00
Nie należy więc spodziewać się rewolucji, która pozwoli firmom i samorządom ignorować wciąż obowiązujące wymogi środowiskowe

Nie należy więc spodziewać się rewolucji, która pozwoli firmom i samorządom ignorować wciąż obowiązujące wymogi środowiskoweźródło: ShutterStock

Najczarniejszy scenariusz wygląda tak: śmieci zalegają na ulicach, bo nikt nie może po nie przyjechać. Gniją i rozkładają się pod domami albo są wywożone do lasów, by nie śmierdziały pod oknem. Brakuje rąk, by zrobić z tym porządek. Większość pracowników firm odpadowych jest w kwarantannie lub odmawia pracy, bo bez odpowiedniego sprzętu zabezpieczającego – masek, rękawiczek i gogli – nie chce się narażać na kontakt z wirusem, który może utrzymywać się w odpadach przez kilka dni.

Upadają kolejne klocki domina. Wiele sortowni, zwłaszcza tych mniej nowoczesnych, które są zależne od pracowników, a nie maszyn rozdzielających odpady na poszczególne frakcje, wstrzymuje działalność. W gminach zaczyna się paniczne poszukiwanie tymczasowych rozwiązań: gdzie upchnąć nieczystości, by nie zostać z nimi na ulicach, a przy tym nie narazić się na kary za łamanie norm środowiskowych. Nie da się rozwiązać problemu szybko i łatwo, bo przedsiębiorców wiążą restrykcyjne przepisy. Śmieci jeżdżą więc po całej Polsce, byleby ktoś chciał je przyjąć, nawet po kosmicznych cenach. Jest czas pandemii, nikt nie zajmuje się segregacją i recyklingiem. Z tego powodu gminy muszą się pożegnać z osiągnięciem wymaganych przez przepisy poziomów recyklingu (50 proc. w tym roku), płacą więc milionowe kary.

Co może być dalej? Odbiór odpadów drożeje w całym kraju. To znaczy: jeszcze bardziej. Ale nawet przy maksymalnych stawkach inkasowanych od mieszkańców bilans zysków i wydatków wciąż się nie dopina. Przy rosnących kosztach firmy odpadowe rezygnują z umów, wiele z nich upada, bo nie ma zleceń, które gwarantowałyby rentowność. Im mniej firm, tym trudniej zagospodarować zalegające śmieci. Ceny znowu rosną.

To oczywiście scenariusz skrajnie pesymistyczny, ale już teraz toczy się walka, by nie dopuścić do jego zrealizowania. Nowe regulacje powstają pod ogromną presją czasu w ministerialnych gabinetach. Samorządy wycofują się na bezpieczne pozycje. Firmy odpadowe improwizują, starając się zabezpieczyć zdrowie pracowników i odbierać śmieci w tym niezwyczajnym czasie. Branża komunalna jest dziś – jak mówią jej przedstawiciele – trzecią, po lekarzach i służbach mundurowych, linią frontu na wojnie z koronawirusem. Niestety, kryzysowa sytuacja obnażyła zaniedbania i fikcję dotychczasowych rozwiązań.


Pozostało 87% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
7,90 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie