statystyki

NIK: Wydobycie węgla opłacalne tylko dla polityków

autor: Tomasz Żółciak12.01.2016, 07:33; Aktualizacja: 12.01.2016, 07:54
Wydobycie surowca jest utrzymywane bez względu na rachunek ekonomiczny – alarmuje NIK.

Wydobycie surowca jest utrzymywane bez względu na rachunek ekonomiczny – alarmuje NIK. źródło: ShutterStock

Na osiem kopalni surowiec dostarczają tylko dwie. Efekt? Wydobycie staje się coraz mniej opłacalne – wynika z raportu NIK.

Reklama


Reklama


Wydobycie surowca jest utrzymywane bez względu na rachunek ekonomiczny – alarmuje NIK. I jako przykład niegospodarności wskazuje sytuację, w której funkcjonowanie jednej kopalni wymaga ciągłego i kosztownego odwadniania kilku sąsiednich, zamkniętych już zakładów (aby zbierająca się w nich woda nie zalała tego czynnego). W latach 2007–2014 wydaliśmy na ten cel prawie 1,5 mld zł. Zdaniem NIK to nic innego jak pośrednie dotowanie wydobycia przez państwo.

Jeżeli jakieś państwo posiada 90 proc. europejskich zasobów węgla, a system energetyczny tego kraju opiera się w zdecydowanej części na węglu, to mówienie w tym państwie o dekarbonizacji jest herezją i jest antypaństwowe – stwierdził stanowczo prezydent Andrzej Duda na początku grudnia ubiegłego roku podczas uroczystości barbórkowych w Bełchatowie.

Deklaracja ta została przyjęta owacjami na stojąco. Można odnieść wrażenie, że kwestię wydobycia węgla, oparcia na nim dużej części polskiej gospodarki i – co nieuchronnie z tym związane – dalszych sprzeciwów Polski przeciwko coraz bardziej rygorystycznej polityce klimatycznej UE rząd PiS będzie traktował priorytetowo.

Tym większym problemem dla rządzących może okazać się najnowszy raport Najwyższej Izby Kontroli (NIK), który udowadnia, że wydobycie węgla kamiennego w Polsce czasem ma więcej wspólnego z przekonaniami politycznymi niż ekonomią i racjonalizacją kosztów.

Kontrolerzy przyjrzeli się problemowi odwadniania nieczynnych już zakładów górniczych. Chodzi o to, by nieczynne kopalnie, w których zbiera się woda z dopływu naturalnego, nie zalały tych sąsiednich, wciąż działających (jeśli takiej konieczności nie ma, wówczas likwidacja wiąże się z zatrzymaniem odwadniania i zatopieniem kopalni). Rocznie na odwadnianie nieczynnych wyrobisk budżet państwa wydaje ponad 200 mln zł.

NIK zwraca uwagę, że funkcjonowanie niektórych kopalni w Polsce wiąże się z ogromnymi nakładami. Bywa tak, że dla utrzymywania jednej kopalni trzeba pompować wodę z aż kilku nieczynnych sąsiednich kopalń. „Zdaniem NIK budzi to wątpliwości zarówno co do opłacalności prowadzonego w ten sposób wydobycia, jak i co do zasadności ponoszenia przez budżet państwa kosztów odwadniania prowadzonego w tych warunkach praktycznie bez względu na rachunek ekonomiczny. W tej sytuacji budżet państwa faktycznie dopłaca (pośrednio dotuje) do wydobycia każdej tony węgla; czasami nawet kwotą bliską 40 zł” – wynika z przygotowanego raportu. Przy czym tona węgla, w zależności od rodzaju, waha się od ok. 200 do 400 zł.


Pozostało jeszcze 63% treści

PROMOCJA
Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc już od 33,00 złZamów abonament

Przeczytaj artykuł
Koszt SMS-a 2,46 złZapłać sms-emMasz już kod?
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Polecane

Reklama

  • analityk(2016-01-12 10:08) Odpowiedz 80

    PIS miał mieć program dla górnictwa, zatem gdzie on jest ? Demagogia i nic więcej.

  • ???(2016-01-12 23:15) Odpowiedz 20

    No cóż ,trzeba powołać komisje śledcza i rozwinąć temat zapoczątkowany przez Bieńkowską.

  • cinimini(2016-01-12 23:08) Odpowiedz 01

    Niemcy maja mniej kopalń a dotują więcej w przeliczeniu na kopalnie,ot zagwozdka ;d

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Prawo na co dzień

Galerie

Reklama