Zadekretowanie czegoś na papierze nie oznacza jeszcze, że tak będzie. Nawet przekucie pomysłów w przepisy nie powoduje, że leki będą tańsze, autostrady wybudują się bez poślizgów w terminach, a bezrobotni szybciej znajdą pracę.
Reforma NFZ to sztandarowy pomysł rządu Donalda Tuska właśnie przelewany na papier. Ważna, bo jeżeli resortowi uda się przygotować projekt w tej sprawie i przeforsować go w Sejmie, będzie to pierwszy w tej kadencji rządu pozytywny sygnał zmian w systemie lecznictwa. Dlatego istotna również ze względów wizerunkowych.
Utrzymywanie NFZ w obecnym kształcie nie ma racji bytu. NFZ to instytucja, która dysponuje olbrzymim budżetem – ponad 62 mld zł. Niestety z jednoczesnym monopolem na ich dzielenie. Nawet minister zdrowia, który teoretycznie sprawuje nad nim kontrolę, ma niewiele do powiedzenia w tej kwestii. W takiej sytuacji wybuch konfliktu jest tylko kwestią czasu. Nawet jeżeli na stanowisko prezesa funduszu szef resortu zdrowia wyznaczy swojego człowieka.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.