System centrów urazowych wymaga zmian. Zamiast leczyć najtrudniejsze przypadki, placówki te zajmują się pacjentami z prostymi urazami.
Eksperci alarmują, że centra urazowe, które miały być ważnym ogniwem systemu ratownictwa medycznego, nie spełniają tej roli. W całym kraju miało ich powstać 14. Powinny się zajmować leczeniem najtrudniejszych przypadków: chorych z urazami wielu narządów, oparzeniami i odmrożeniami. Tak wynika z rozporządzenia ministra zdrowia z 11 lutego 2011 r. zmieniającego rozporządzenie w sprawie świadczeń gwarantowanych z zakresu leczenia szpitalnego (Dz.U. nr 40, poz. 212).
Weszło ono w życie 1 kwietnia. Po tej dacie centra urazowe formalnie powstały, ale w rzeczywistości dublują się ze szpitalnymi oddziałami ratunkowymi. A miało być inaczej. Miały nie przejmować bieżących zadań szpitala, a ich powstanie miało zmniejszyć koszty leczenia ofiar wypadków. Tak się jednak nie dzieje. W Bydgoszczy centrum działa w Szpitalu Uniwersyteckim im. Jurasza. Na 11 łóżkach intensywnej terapii, którymi dysponuje szpital, leczeni są pacjenci z różnymi stopniami obrażeń.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.