statystyki

Szumowski: Średnie zarobki lekarzy w Polsce wcale nie są małe [WYWIAD]

autor: Magdalena Rigamonti07.02.2020, 07:28; Aktualizacja: 07.02.2020, 08:35
Łukasz Szumowski. Minister zdrowia, kardiolog i elektrofizjolog, od 1998 r. pracownik
naukowy Instytutu Kardiologii w Warszawie-Aninie

Łukasz Szumowski. Minister zdrowia, kardiolog i elektrofizjolog, od 1998 r. pracownik naukowy Instytutu Kardiologii w Warszawie-Aninieźródło: DGP

Wiem, że liczba samobójstw dzieci rośnie. Dlatego psychiatrię trzeba zmieniać – i robimy to. Ale nie oczekujmy efektów w miesiąc czy dwa – mówi minister zdrowia Łukasz Szumowski

Boi się pan paniki?

Przecież ja nie panikuję. Choć nie wiem, o co pani pyta. O atak paniki konkretnej osoby?

Nie.

Całych grup społecznych?

Tak.

W takich sytuacjach trzeba samemu zachować spokój i trzeba uspokajać innych, tłumaczyć, powtarzać, że nie ma się czego bać.

Przecież jest się czego bać.

Jeżeli mówimy o koronawirusie z Wuhan, to trzeba podkreślić jedną rzecz: z powodu grypy już w tym roku zmarło w Polsce ponad 10 osób, a każdego roku umiera 70–80. Więc na grypę także powinniśmy uważać. Z kolei na zapalenie płuc choruje rocznie u nas 15 tys. ludzi, więc tego schorzenia również powinniśmy się bardziej obawiać niż koronawirusa. Którego zresztą w Polsce nie ma. A tego, co się dzieje na świecie, poza Chinami, nawet nie można nazwać epidemią. Nie ta skala.

Polacy, którzy powrócili z Chin, leżą w szpitalach.

Na obserwacji.

Na otwartych oddziałach.

Ale są odizolowani, nie mogą także kontaktować się z otoczeniem. Nikt obcy, poza wyznaczonym personelem, nie ma do nich dostępu. Proszę mi wierzyć, że znacznie więcej zabójczych drobnoustrojów jest na każdym OIOM-ie. Poza tym pierwsze badania pokazały, że nikt z nich nie jest zakażony. Na razie nie są więc nawet pacjentami.

Magazyn DGP 7 lutego 2020

Magazyn DGP 7 lutego 2020

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Zostali poddani badaniom?

Zostały od nich pobrane próbki, które dwukrotnie przebadał Państwowy Zakład Higieny. Wynik był ujemny. Ale żeby mieć jeszcze większą pewność, pobraliśmy od nich próbki ponownie i ponownie je zbadamy. Służby sanitarno-epidemiologiczne monitorują wszystkich, którzy w ostatnich tygodniach wracają z Chin. W tej chwili to ponad 750 osób. Inspekcja Sanitarna na bieżąco kontaktuje się z nimi, niektórych odwiedza.

Pozostają w domach?

Ci, co nie byli w Wuhan, a jedynie w Chinach – tak. Niezwykle ważne jest to, żeby ludzie, którzy byli w ostatnich 14 dniach w Państwie Środka bądź mieli w tym czasie kontakt z kimś, kto stamtąd ostatnio wrócił, w przypadku objawów grypopodobnych wzywali pogotowie lub udawali się od razu na oddział zakaźny. Ich wykaz jest na stronie Ministerstwa Zdrowia. Nie można zaś udawać się bezpośrednio na szpitalny oddział ratunkowy lub do podstawowej opieki zdrowotnej.

Może do ministerstwa?

Ani do ministerstwa, ani POZ, ani na SOR, ale na oddział zakaźny – i to własnym transportem, nie komunikacją publiczną. Na razie jednak w Polsce nie ma ani jednej osoby, u której potwierdzono by wirusa, więc, wracając do początku rozmowy, nie ma co panikować.

Są inne powody do paniki. Zaburzenia psychiczne...

Chce pani rozmawiać o psychiatrii dzieci czy dorosłych? Bo jeśli dorosłych, to Marek Balicki, minister zdrowia w rządzie SLD, a dziś krajowy pełnomocnik ds. psychiatrii, reformuje tę dziedzinę. Zaproponował zmianę, która cieszy się dużym powodzeniem i – co ważne – sprawdza się. Chodzi o tworzenie centrów Zdrowia Psychicznego, w których w ciągu 72 godzin uzyskuje się pomoc psychiatry. A tak w ogóle to proszę pamiętać, na jakim poziomie byliśmy. Kiedy zostałem ministrem, było w Polsce 450 psychiatrów dziecięcych – to pokazuje, jak głęboka była zapaść w psychiatrii dziecięcej.

Przeczytał pan reportaż Janusza Schwertnera „Miłość w czasach zarazy”, który ukazał się na portalu Onet?

Tak, przeczytałem. To artykuł, który mówi o ludzkich, dziecięcych tragediach.

I jak pan, ojciec czwórki dzieci, ten reportaż odebrał?

Znam osobiście kilka dość drastycznych przypadków problemów psychiatrycznych. I mogę zaręczyć, że zmieniamy psychiatrię dziecięcą – by żadne dziecko nie pozostało bez opieki.

Zmieniacie? Jak? Likwidując oddziały psychiatryczne dla dzieci?

Całkowicie zmieniamy model psychiatrii dziecięcej. Właśnie rusza konkurs na 300 poradni psychologiczno-psychoterapeutycznych dla dzieci i młodzieży. Chcemy „odhospitalizować” tę psychiatrię dzieci, bo szpital często nie rozwiązuje problemów.

Ale w tych poradniach nie będzie psychiatrów.

Ale będą psycholog, psychoterapeuta, terapeuta środowiskowy. Te poradnie mają działać w środowisku, w którym obraca się młody człowiek, jak najbliżej jego miejsca zamieszkania. Przecież problemy dzieci rodzą się w domu, szkole albo w środowisku rówieśniczym.

Zarządził pan kontrole na tych oddziałach psychiatrycznych, które jeszcze istnieją?

Oczywiście. Prowadzimy je dość regularnie i wiemy, że psychiatrię trzeba zmieniać – i robimy to. Ale nie oczekujmy efektów w miesiąc czy dwa. Dopiero zaczęliśmy, a tragiczna sytuacja panowała od lat.

Wciąż panuje.

Specjalizacja psychiatryczna stała się priorytetową. Coraz więcej osób się do niej przekonuje i ją rozpoczyna.

To wszystko przyszłość, a dzieci się tną, rzucają pod metro, wieszają, trują – teraz.

Wiem, że liczba samobójstw dzieci rośnie. To trochę efekt zmieniającego się świata, ciągłej gonitwy w codziennym życiu.

Dzieci się zabijają.

Dobrze, że się o tym mówi, trzeba o tym rozmawiać i rozwiązywać problemy. Pamiętajmy, że uruchomienie tego modelu sprawi, że dostępnych będzie o wiele więcej specjalistów, którzy mogą pomóc dzieciom. Jeszcze raz: zastaliśmy w psychiatrii absolutną zapaść, teraz tę sytuację zmieniamy.

Czy musi się coś złego stać dziecku znanego polityka, by w psychiatrii dziecięcej się ruszyło?

Reagujemy na to, co się dzieje. Nie chcemy tragedii najmłodszych.

Ile pana dzieci mają lat?

Od sześciu do 19. Mamy czwórkę. Tragedia dziecka może dotknąć każdego z nas. Choroba i tragedia każdego jest tak samo ważna. One dotykają również osoby znane.


Pozostało jeszcze 75% treści

2 dostępy do wydania cyfrowego DGP w cenie
9,80 zł Za pierwszy miesiąc.
Oferta autoodnawialna
PRENUMERATA 2020

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane