Lekarz pierwszego kontaktu całą dobę, więcej kompetencji dla pielęgniarek i ratowników, dofinansowanie systemu – to zmniejszy tłumy na oddziałach ratunkowych.
Niespełna 40-letni mężczyzna zmarł na szpitalnym oddziale ratunkowym (SOR), czekając na udzielenie pomocy, kobieta w ciąży jest sparaliżowana po udarze, bo przez kilka godzin nie zrobiono jej badań. Innej, która trafiła na SOR z silnym bólem brzucha, po tym jak zemdlała, pomocy udzielili pacjenci, a nie personel oddziału. To przykłady tylko z kilku ostatnich dni. A do podobnych sytuacji na SOR-ach dochodzi regularnie.
Po ostatnich dramatycznych przypadkach resort zdrowia zlecił kontrolę SOR-ów w woj. śląskim (to tam doszło do opisanych zdarzeń), postępowania wyjaśniające wszczął też rzecznik praw pacjenta. Podejmowane są nie tylko działania doraźne, ministerstwo próbuje reformować SOR-y systemowo. Ale eksperci, a przede wszystkim pracownicy tych oddziałów, mówią: nie tędy droga.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.