Przybywa miast i powiatów, które chcą mieć koronera. Ale chętnych na to stanowisko brak. Lekarzy nie przekonuje nawet 700 zł za wyjazd.
Projekt, który miał wprowadzić instytucję koronera, od roku leży w szufladzie resortu zdrowia. I jak wynika z informacji DGP, w tej kadencji już nikt się nim nie zajmie. Dzisiejsze regulacje pochodzą z lat 60. i są przestarzałe.
Od stycznia Warszawa chce płacić za specjalistę, który zajmie się wystawieniem karty zgonu. Zgodnie z przepisami śmierć stwierdza szpital albo lekarz rodzinny, który opiekował się zmarłym. Problem zaczyna się, gdy nie wiadomo, kto sprawował opiekę medyczną. W Warszawie jest takich przypadków około 110 miesięcznie. – W tylu sytuacjach funkcjonariusze policji nie mogli ustalić lekarza zobowiązanego do stwierdzenia zgonu oraz wystawienia karty – tłumaczy Magdalena Łań z wydziału prasowego miasta Warszawy.