Autopromocja

Boom na mieszkania bez pożyczania. Polacy mają alergię na banki czy nauczyli się inwestować?

mieszkanie, przeprowadzka
mieszkanie, przeprowadzkaShutterStock
30 grudnia 2016

Według szacunków Narodowego Banku Polskiego dwa na trzy nowe mieszkania kupujemy bez proszenia o kredyt. Co za tym idzie, przybywa klientów, którzy nie chcą, aby bank im pożyczał ani oszczędzał ich pieniądze. Bo żeby dobrze zarobić i dużo odłożyć, trzeba najpierw mądrze wydać

Na początku listopada daliśmy z żoną ogłoszenie, że sprzedajemy mieszkanie. Nieduże, lecz funkcjonalne – dwupokojową kawalerkę, niecałe 27 mkw., ale na siódmym piętrze, z oknami od strony wschodniej, w dodatku z całym dobytkiem i bez konieczności przeprowadzania remontu. W dość atrakcyjnej dzielnicy Warszawy, bo na obrzeżach hałaśliwego centrum, aczkolwiek w bliskim sąsiedztwie dwóch galerii handlowych i z dobrym dojazdem – w linii prostej – na lotnisko. Ogłoszenie zawisło w internecie, a telefon nie chciał przestać dzwonić. W ciągu trzech dni przez nasze małe cztery kąty przewinął się niemal taki tłum zwiedzających jak w galerii sztuki tuż przed zamknięciem wystawy impresjonistów.

Nie spieszyliśmy się ze sprzedażą – to kupującym zależało na szybkim sfinalizowaniu transakcji. Gdy przychodziło do konkretów, potencjalni nabywcy mówili sakramentalne: „Bierzemy za gotówkę!”. Żeby było jasne – w nasze skromne progi nie zawitali luksusowi klienci od Louisa Vuittona, Michaela Korsa czy Burberry’ego, z za ciasno zawiązanym krawatem pod szyją i złotymi spinkami w mankietach. Prędzej – wesoła para w casualowym stroju weekendowym z naszytymi lampasami; emerytowany rolnik spod Warszawy o poczciwej aparycji; czy biegle władający polszczyzną Azjata, który sfatygowanym smartfonem przeprowadzał transmisję na żywo z naszego spotkania, aby nieobecna żona też mogła brać udział w oglądaniu. Tylko jedna osoba z kilkunastu inwestorów zastanawiała się nad kredytem. W końcu sprzedaliśmy – w niecały tydzień, klientowi gotówkowemu. Pieniądze były na drugi dzień od podpisania umowy. O szczegółach transakcji – ani słowa, bo obowiązuje mnie tajemnica handlowa, ale specjaliści twierdzą, że aby rozglądać się za mieszkaniem za gotówkę, trzeba mieć w kieszeni od 150 do 400 tys. zł. No i im mniejsze lokum, tym większa szansa, że szybciej zejdzie.

Źródło: MAGAZYN Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.