– Od dziś we wszystkich sklepach sieci można płacić naszą aplikacją PeoPay. Rozwiązanie kierowane jest zarówno do naszych klientów, jak i osób nieposiadających konta w naszym banku, mogących korzystać z rachunku przedpłaconego – powiedział Wojciech Pantkowski, dyrektor departamentu klienta detalicznego w Banku Pekao.

Z naszych informacji wynika, że to dopiero początek rewolucji: w przyszłym roku w Biedronce będzie można płacić kartą. Eksperyment z płatnościami mobilnymi ma potwierdzić, że klienci płacący nowoczesnymi instrumentami wydają więcej niż posługujący się gotówką. Ma to uzasadnić ponoszenie opłat za obsługę transakcji kartami. – Nie zamykamy się przed przyszłym wdrożeniem możliwości płacenia kartami bankowymi – mówi Alfred Kubczak, dyrektor do spraw korporacyjnych w firmie Jeronimo Martins Polska, która jest właścicielem sieci Biedronka. – Nie możemy jednak pozwolić na to, by klienci ponosili tak wysokie koszty, jakie wynikają z obecnego poziomu prowizji interchange – dodaje.

Posiadanie karty skłania do większych zakupów

Posiadanie karty skłania do większych zakupów

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Koszty obsługi transakcji kartowych, które dziś w Polsce należą do najwyższych w Europie i wynoszą średnio 1,3 proc. wartości transakcji, zmniejszą się w przyszłym roku do ok. 0,5 proc. Czy taki poziom byłby do zaakceptowania dla Biedronki? – W innych krajach, nieraz zamożniejszych od naszego, prowizja ta kształtuje się na poziomie 0,2–0,5 proc. Jeżeli u nas będzie podobnie, dokonamy niezbędnych analiz i wówczas podejmiemy decyzję odnośnie do terminu wdrożenia akceptacji kart – zapowiada Alfred Kubczak.

W tym roku akceptację kart rozpoczęły dwie inne sieci handlowe, czyli Selgros i Makro. Biedronka jest ostatnim tak dużym graczem na rynku marketów, który nie przyjmuje jeszcze kart. Sieć Biedronka liczy ponad 2,2 tys. sklepów, a w każdym z nich znajduje się 6–7 stanowisk kasowych. Wyposażenie ich w terminale będzie oznaczać zwiększenie się liczby tych urządzeń o kilkanaście tysięcy.

To łakomy kąsek dla agentów rozliczeniowych, czyli firm obsługujących terminale płatnicze. Duże szanse na obsługę Biedronki w tym zakresie może mieć Bank Pekao, który dostarcza jej już rozwiązanie mobilne.

Na rynku płatności mobilnych coraz większe szanse na uzyskanie statusu rynkowego standardu ma jednak rozwiązanie zaproponowane przez PKO BP. W piątek portal Forsal.pl jako pierwszy poinformował o podpisaniu umowy między Krajową Izbą Rozliczeniową a PKO i pięcioma innymi bankami na temat współpracy przy budowie systemu płatniczego nazywanego roboczo IKO Plus. Izba będzie docelowo realizowała pełną obsługę operacyjną systemu płatności mobilnych, a także zapewni infrastrukturę teleinformatyczną niezbędną do realizacji przedsięwzięcia. – Dzięki temu wszyscy uczestnicy systemu będą mogli jeszcze sprawniej niż dziś realizować płatności, a ponadto będą dla nich dostępne dodatkowe korzyści w postaci chociażby niższych kosztów – uważa Jakub Grzechnik, szef projektu budowy standardu płatności mobilnych w PKO BP.