Do grona deweloperów notowanych na Catalyst, giełdowym rynku obligacji, dołączy dziś spółka Lokaty Budowlane, która z emisji pozyskała niemal 4,5 mln zł. Apetyt firm deweloperskich na pieniądze ze sprzedaży obligacji rośnie nieprzerwanie od 2010 r. W 2011 roku na Catalyst pojawiły się papiery deweloperów warte 1 mld zł. Do tego dochodzą emisje niepubliczne, jak np. Echa Investment o łącznej wartości niemal 300 mln zł.

Wzrost zainteresowania emisją obligacji to efekt m.in. ograniczenia finansowania deweloperów przez banki. Kryzys spowodował, że od kilku lat instytucje finansowe bardzo ostrożnie podchodzą do kredytowania branży. Poza tym pieniędzmi z emisji papierów dłużnych firmy mogą dysponować o wiele swobodniej niż kredytem, który muszą zwykle przeznaczyć na konkretny projekt.

Paweł Grząbka, prezes firmy doradczej CEE Property Group, spodziewa się, że w 2012 r. rynek obligacji deweloperskich nadal będzie się rozwijał, ale tempo wzrostu może już nie być tak duże jak w latach 2010 – 2011.

Dlaczego? Po pierwsze znacznie wyższa jest baza porównawcza. – Po drugie, część inwestorów mocno zaangażowała się w rynek deweloperski i może nie chcieć dalej tego zaangażowania zwiększać – mówi.

O tym, że rynek nasycił się ostatnio obligacjami deweloperów, jest przekonany Marek Łuczak, kierownik zespołu emisji w Raiffeisen Banku. – Inwestorzy uważniej niż do tej pory przyglądają się spółkom i samym papierom – mówi. Dzieje się tak ze względu na niepewne perspektywy rynku nieruchomości.

Jeszcze dosadniej o rynku obligacji deweloperskich wyraża się Grzegorz Leszczyński, szef DM IDMSA. Broker w tym roku przeprowadził emisję obligacji dla Dolcanu o wartości 40 mln zł. – Inwestorzy boją się i odwracają od tej branży, podobnie jak od branży budowlanej, która ma bardzo słabe wyniki. Dlatego, poza naprawdę dobrze ocenianymi spółkami, sami niechętnie organizujemy emisje dla deweloperów – mówi DGP Leszczyński.

Przed angażowaniem się w papiery deweloperów powstrzymują spadająca dostępność kredytów i coraz płytszy rynek mieszkaniowy, na którym sprzedają się przede wszystkim lokale małe i tanie, co może oznaczać problemy dla części firm z branży. Błażej Bogdziewicz z Caspar Asset Management ryzyko inwestowania w tę branżę określa jednym słowem: wysokie.

Jak wysokie, widać na przykładzie firmy Hirny BD. Jej spółka zależna nie wykupiła w terminie obligacji, które znajdowały się m.in. w portfelach funduszy zamkniętych Opera TFI. Towarzystwo musiało przejąć nieruchomości spółki.

Specjaliści z rynku obligacji prognozują w tym roku wzrost oprocentowania papierów deweloperów. – Spodziewamy się wzrostu kosztów finansowania dla średnich i dużych firm deweloperskich, przy bardzo ograniczonych możliwościach pozyskania kapitału przez emisję obligacji dla małych spółek bez względu na proponowane oprocentowanie – mówi Wojciech Chlebowski, wiceprezes CorporateBonds.pl.

Jak wskazuje Marek Łuczak z Raiffeisen Banku, obecnie oprocentowanie obligacji deweloperskich z reguły odpowiada stawce WIBOR6M plus marża na poziomie 300 do 600 pkt, co daje rentowność na poziomie 8 – 11 proc w skali roku.

– Zdarzają się jednak przypadki, kiedy inwestorzy wymagają oprocentowania jeszcze wyższego – dodaje Łuczak.