Drugi dzień szczytu upłynął pod znakiem inicjatyw, które podejmie świat, by walczyć ze zmianami klimatu.
Reklama
Obecny na szczycie klimatycznym ONZ premier Mateusz Morawiecki łagodził wypowiedzi prezydenta Andrzeja Dudy, który na barbórce, święcie górników, deklarował, że „nie da zamordować węgla”. Zdaniem premiera transformacja energetyczna jest nieunikniona, ale musi uwzględniać sytuację różnych grup społecznych. Polska zapowiedziała, że będzie promować trzy hasła: człowiek, technologia, natura.
– Każdy z tych trzech obszarów postanowiliśmy obudować trzema deklaracjami. Dwie z nich zostały już podpisane – zapewniał Morawiecki. Pierwsza dotyczy polsko-brytyjskiego projektu Driving Change Together – Katowice Partnership for Electromobility. – To największe globalne porozumienie, jeśli chodzi o rozwój tej technologii. Dzięki niemu Polska pozycjonuje się jako lider. Do deklaracji przystąpiło już 40 państw, i to tak znaczących, jak Chiny, Egipt, Francja, Indonezja czy Niemcy. Mamy już kraje z pięciu kontynentów. Cały czas dostaję deklaracje o zainteresowaniu kolejnych – powiedział Michał Kurtyka, wiceminister środowiska i prezydent COP24.
Pomysł zakłada powstawanie sieci partnerstw między władzami miast, regionów i państw, a także organizacji pozarządowych, których celem jest m.in. wymiana doświadczeń. To kolejne narzędzie promocji elektromobilności, na której rozwój rząd przeznaczy w najbliższych latach 3–4 mld euro. Taką kwotą Polska zasili powołany wspólnie z Europejskim Bankiem Inwestycyjnym fundusz niskoemisyjnego transportu. – W 2007 r. jako wiceminister gospodarki uczestniczyłem w międzynarodowej konferencji. Powiedziano tam, że jeśli w ciągu 10 lat nie rozwiąże się sprawy magazynów energii, to będzie klęska. I do klęski doszło – mówił wczoraj minister energii Krzysztof Tchórzewski.
– Mamy błędne koło. Zwracam się do przedsiębiorców, by budowali ładowarki, a oni mówią, że nie ma aut. A nie ma aut, bo nie ma ładowarek – dodawał. Polityk podkreślił jednak, że Polska podtrzymuje swoje plany rozwoju elektromobilności.
– Od 2021 r. będzie w Polsce sieć ładowania aut elektrycznych zapewniająca swobodne poruszanie się. Priorytetem rządu jest to, by elektromobilność stała się faktem. Ja wierzę, że będę jeszcze jeździł polskim autem elektrycznym – przekonywał Tchórzewski. Zdaniem polskiej prezydencji rozwój elektromobilności to także element walki ze zmianami klimatu. – Polska ma ogromny potencjał, ale jesteśmy wciąż na początku drogi – tonuje te oczekiwania Maciej Mazur, dyrektor Polskiego Stowarzyszenia Paliw Alternatywnych.
– W ramach transformacji klimatyczno-energetycznej trzeba uwzględniać również wszystko to, co wiąże się z ludźmi. Dlatego zaproponowaliśmy i podpisaliśmy inicjatywę „just transition”, sprawiedliwa transformacja – mówił wczoraj premier. Wyjaśnił, że Polska podkreślająca na COP24 postulaty dotyczące sprawiedliwej transformacji energetycznej jest przyjmowana lepiej na forum ONZ niż w Unii. – Tu mamy sojuszników z całego świata, którzy rozumieją, co znaczą różne punkty startu. To kraje Azji, Afryki, Ameryki Południowej – mówił Morawiecki, zaznaczając, że chcemy wpisywać się w unijną politykę klimatyczną, która leży w naszym interesie, ale wiąże się też z wyzwaniami.
Wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej Maroš Šefčovič przypominał, że powstanie fundusz wspierający transformację regionów pogórniczych (chodzi o 5 mld euro). – Śląsk jest przykładem regionu, który przeszedł transformację od wydobycia do innowacji. Czekamy na specjalny budżet dla sprawiedliwej transformacji siedmiu regionów w Europie, w tym Śląska, który ma się znaleźć w nowej perspektywie budżetowej UE – mówił minister inwestycji i rozwoju Jerzy Kwieciński. Trzecią deklaracją, na której podpisaniu zależy Polsce, jest deklaracja leśna. Chodzi o wykorzystywanie lasów jako pochłaniaczy dwutlenku węgla.
W Katowicach rozpoczęły też się rozmowy o najważniejszym celu COP24, czyli opracowaniu zbioru zasad, które pozwolą na wdrożenie zapisów porozumienia paryskiego z 2015 r. Chodzi o to, aby nie pozwolić, żeby do 2100 r. temperatura na świecie wzrosła w porównaniu do ery przedprzemysłowej o więcej niż 2 st. C, a najlepiej poniżej 1,5 st. C. Zdaniem naukowców przekroczenie tego poziomu może doprowadzić do zagłady ludzkości. Według uczestników COP24, z którymi rozmawialiśmy, prawdopodobieństwo podpisania porozumienia roboczo nazwanego „Katowice Rulebook” jest bardzo duże. Na ostateczne ustalenie konkretnych zobowiązań członków ONZ mamy czas do 2023 r.