Pasażerowie rezygnują z lotów. A firmom nie opłaca się wysyłać pustawych samolotów.
Już pojawiają się porównania, że dla branży lotniczej koronawirus będzie wielkim problemem, tak jak ataki z 11 września 2001 r. Skutkiem tamtych zamachów były np. upadki linii lotniczych, m.in. kilku lokalnych przewoźników amerykańskich czy europejskiego Swissaira.
Teraz kolejni przewoźnicy tną połączenia. Grupa Lufthansy w oświadczeniu zapowiedziała, że w ciągu najbliższych tygodni liczbę lotów na trasach krótko- i średniodystansowych ograniczy nawet o 25 proc. Skala cięć ma zależeć od dalszego rozwoju rozprzestrzeniania się choroby. Przewoźnik stopniowo ogranicza też liczbę lotów długodystansowych. Według Lufthansy nie da się na razie oszacować strat, które spowoduje wirus.
Pozostało
92%
treści
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Powiązane
Reklama