Wydajemy miliardy złotych na szerokopasmowe infostrady. Jednak nawet po ich wybudowaniu wielu Polaków nadal nie będzie miało dostępu do stacjonarnego szybkiego internetu.
Najwięksi przedsiębiorcy telekomunikacyjni uważają, że nie zdołają uzupełnić wielomiliardowej luki w środkach, które są potrzebne, aby zgodnie z rządowymi zamierzeniami podłączyć do internetu wszystkie gospodarstwa domowe w kraju.
Większość realizowanych teraz programów operacyjnych finansowanych ze środków UE koncentruje się na budowie sieci szkieletowych i dystrybucyjnych. Środki przeznaczone na sieci dostępowe „ostatniej mili”, czyli te, które dają możliwość podłączenia domu czy mieszkania do internetu, były i są znacznie mniejsze. O ile na te pierwsze do 2015 r. wydamy ponad 857 mln euro, to na kable docierające do domu tylko niecałe 227 mln euro.