Głupota? Zła wola? Korupcja? A może wszystko naraz? Plus źle pojęta oszczędność. Przy wybieraniu najtańszej, nie najlepszej oferty. No i lokalni włodarze kombinują, że utrzymanie bruku jest tańsze niż opieka nad terenem zielonym. Nie trzeba nic sadzić, przycinać, podlewać. Najwyżej przejechać raz na jakiś czas polewaczką.
Niektóre samorządy się tłumaczą, że „zrewitalizowały” na śmierć trawę i drzewa, bo chciały powrócić do czasów przedwojennych, kiedy te miejsca właśnie tak wyglądały. Hm, gdyby brać rzecz dosłownie, to rewitalizacja kamienic powinna polegać na tym, że wyburzamy łazienki i WC, a zamiast nich instalujemy sławojki na dworze.