Już w 2013 r. zawierano umowy rezerwacyjne na mieszkania do kupienia w ramach programu Mieszkanie dla Młodych
W największych miastach nieco ponad 11 proc. mieszkań deweloperskich kwalifikuje się do MDM / Dziennik Gazeta Prawna
Emmerson Realty, pośrednik na rynku nieruchomości, szacuje, że w największych polskich miastach do dopłat do kredytów w ramach programu Mieszkania dla Młodych (MdM) kwalifikuje się ponad 3,8 tys. mieszkań z 33,2 tys. lokali w ofercie deweloperów. Najlepiej jest w Gdańsku, gdzie limity spełnia ponad 50 proc. oferty oraz Poznaniu, gdzie wskaźnik sięga 21 proc. Gorzej jest we Wrocławiu – 6 proc. oferty, oraz w Warszawie i Krakowie, gdzie do MdM wchodzi tylko 3,9 proc. lokali. Jest jednak szansa, że mieszkań kwalifikujących się do dopłaty będzie przybywać.
– Sprzedaż deweloperów w ostatnich miesiącach była bardzo dobra, ale trudno się spodziewać, że nie będą chcieli skorzystać z szansy zagospodarowania grupy klientów nastawionych na otrzymanie państwowej pomocy – ocenia Jarosław Skoczeń z Emmerson Realty. Wskazuje, że część deweloperów oferujących dotychczas droższe mieszkania, niż dopuszcza program, już obniżyła ceny wybranych lokali. – Będą one pełnić rolę wabików mających zainteresować inwestycją klientów poszukujących mieszkania kwalifikującego się do MdM – dodaje.
Marcin Krasoń z Home Broker, szacuje, że biorąc pod uwagę średnią wielkość kredytu hipotecznego i limity MdM, przeciętna dopłata do pożyczki nie powinna przekroczyć 25 tys. zł. To oznacza, że budżet programu w 2014 r. wystarczyłby na dopłaty do kupna 24 tys. lokali.
Część firm już w 2013 r. zawierała z klientami umowy rezerwacyjne w ramach MdM. Ich wnioski kredytowe właśnie trafiają do banków. – Zainteresowanie klientów programem jest spore. Mamy kilkadziesiąt zarejestrowanych wniosków, część z nich jest już zaakceptowana, a część czeka na uzupełnienie dokumentów – informuje DGP Tomasz Bogusławski z Pekao, jednego z dwóch banków udzielających na razie kredytów w MdM.
Deweloperzy przyznają, że program powinien pozytywnie wpływać na popyt, choć w miastach z niskimi limitami cenowymi działanie MdM będzie ograniczone do najtańszych lokalizacji na obrzeżach. Ale firmy liczą, że sprzedaż będzie rosła także w droższych segmentach. Ronson, który w ramach MdM dysponuje tylko kilkunastoma lokalami, liczy np. na znalezienie nabywców na co najmniej 650 mieszkań – to o niemal 14 proc. więcej niż w ubiegłym roku. Większą niż w 2013 r. sprzedaż mieszkań, także tych z wyższych cenowo segmentów, planuje Dolcan.
– Poprawa sytuacji gospodarczej, atrakcyjne ceny mieszkań, niskie oprocentowanie kredytów, a także malejąca podaż na rynku, wraz z niewielką liczbą rozpoczynanych projektów, mogą skłonić nabywców do decyzji o kupnie – ocenia Anna Sitnik, dyrektor działu sprzedaży Dolcanu.
Jeśli oczekiwania firm się spełnią, będzie to oznaczało kontynuację zwyżkowego trendu sprzedaży z 2013 r. Według danych zebranych od 12 największych deweloperów w kraju w ubiegłym roku znaleźli się chętni na ponad 8,5 tys. mieszkań. To o 33 proc. więcej niż w roku 2012.