Kilkanaście stolic chce wprowadzenia dodatkowych zabezpieczeń przed niekontrolowanym wzrostem opłat za emisje CO2, które za półtora roku mają objąć wrażliwe sektory budynków i transportu. Polski rząd mówi o sukcesie, ale też liczy na więcej.
600 tys. gospodarstw domowych dotkniętych ubóstwem energetycznym – taka różnica dzielić może scenariusz wejścia w życie systemu ETS2 od ścieżki, w której, przez najbliższe cztery lata transformacja objętych nim sektorów (budynków i transportu) realizowana byłaby bez opłat za emisje.
Stawka walki o ETS2
Jak wynika z szacunków Instytutu Badań Strukturalnych (IBS), do których uzyskaliśmy wgląd, ten drugi scenariusz oznaczałby sukcesywne ograniczanie zasięgu zjawiska. To efekt – z jednej strony – wspieranych z funduszy publicznych inwestycji. Z drugiej, dynamiki zmian demograficznych. Koszty związane z objęciem opłatami za emisje indywidualnych źródeł ciepła i paliw silnikowych całkowicie zniwelują te efekty niemal w stu procentach, "mrożąc" poziom wskaźnik ubóstwa energetycznego na poziomie 12-13 proc.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.