Polska szuka partnerów do budowy pierwszych reaktorów jądrowych. Oczekujemy kapitału, technologii i wspólnej eksploatacji, ale chcemy utrzymać pakiet kontrolny.
Reklama
– W polityce energetycznej przygotowanej przez Ministerstwo Energii na okres do 2040 r. przewidujemy zbudowanie 6–9 GW mocy z elektrowni atomowych. To jest duży, dwudziestoletni projekt. Będzie to najprawdopodobniej sześć reaktorów. Poszukujemy partnerów do tego przedsięwzięcia – powiedział DGP pełnomocnik rządu do spraw strategicznej infrastruktury energetycznej Piotr Naimski przy okazji piątkowej konferencji w Gaz-Systemie.
– Partner musi dysponować technologią, chcieć razem z nami zainwestować, mieć wolę pozostania z nami także w fazie eksploatacyjnej, aż do likwidacji tych elektrowni w perspektywie 50–60 lat – wymienił. Pytany, czy Polska chce zachować kontrolę w tej inwestycji, odparł: – Mówimy jasno, że 51 proc. udziałów w tej inwestycji pozostanie po stronie polskiego państwa. Podobny warunek stawia Orlen w przypadku inwestycji w farmę wiatrową na morzu. Wybór partnera do tego projektu jest planowany na przełomie roku.
Polska zabiega też o utrzymanie unijnego dofinansowania rozbudowy infrastruktury gazowej (przesyłowej i dystrybucyjnej), chociaż Bruksela chciała – według przedstawicieli rządu – wycofać wsparcie z nowego budżetu dla paliw kopalnych. Podobną politykę zamierza realizować Europejski Bank Inwestycyjny.
– Założenie na nową perspektywę finansową było takie, żeby infrastruktura, która bazuje na wykorzystaniu paliw kopalnych, nie była finansowana w politykach unijnych. Chodzi tu przede wszystkim o politykę spójności – powiedział dziennikarzom minister finansów, inwestycji i rozwoju Jerzy Kwieciński. – Przyznam szczerze, że nam się to niespecjalnie podoba, dlatego że tego typu infrastruktura w naszym regionie jest nadal potrzebna – podkreślił. Dodał, że ustępstwo Brukseli wobec naszej części kontynentu zostało wynegocjowane, ale musi być jeszcze potwierdzone w ramach trilogu, czyli rozmów między Parlamentem Europejskim, Radą UE i KE. – Tak, żeby to było zapisane w regulacjach dotyczących nowej perspektywy finansowej – powiedział Kwieciński.
Uściślił, że chodzi o nowe projekty, bo dotychczasowe z obecnej perspektywy zostaną najpewniej zrealizowane. Wskazał, że zmiana polityki EBI jest dla polskiego rządu zaskoczeniem.
– Środki z EBI to nie są środki dotacyjne, EBI jest bankiem inwestycyjnym Unii Europejskiej, który powinien finansować różne potrzeby infrastrukturalne. Uważamy więc, że to niezrozumiałe, iż ten bank stara się tak silnie ograniczyć zakres swojego działania. Tego typu ograniczenie de facto oznaczałoby, że EBI stałby się zielonym bankiem – podkreślił.
Gaz-System zamierza wnioskować o wsparcie swoich projektów z nowego budżetu Unii. – Chodzi o gazociąg Wronów-Gustorzyn, kolejne gazociągi w Polsce centralnej, nie mówię już o korytarzu (północ – południe), bo on jest sfinansowany. Są również nowe gazociągi w ramach gazociągu Baltic-Pipe – wymienił prezes operatora Tomasz Stępień. Pytany o możliwość dofinansowania planowanego pływającego terminala LNG odparł, że ponieważ powstanie on po roku 2022 (2024–2025), to kwestia ta zależy od tego, ile będzie wtedy środków w puli. – Na pewno ubiegamy się o status PCI dla terminala pływającego. Argumenty są mocne – zaznaczył.
Projekty wspólnego zainteresowania (PCI) to takie, które poprawiają sytuację na co najmniej dwóch rynkach krajów unijnych. Korzystają one z przyspieszonej ścieżki realizacji i mogą ubiegać się o środki z funduszu infrastrukturalnego CEF (Connecting Europe Facility). Taki status miały terminal LNG w Świnoujściu i interkonektory gazowe, które korzystały z dofinansowania. – Trwa dyskusja w Brukseli, na jakie branże będą alokowane środki z CEF. Gaz był w poprzedniej perspektywie i Gaz-System pięknie z tego skorzystał, bo 99 proc. środków z CEF, które otrzymała Polska, trafiło do Gaz-Systemu – zaznaczył Stępień. Poinformował, że operator już ogłosił przetarg na projektowanie instalacji, które mają służyć odbiorowi na lądzie gazu z terminala na Zatoce Gdańskiej.
Do 2040 r. zbudujemy prawdopodobnie sześć reaktorów