Autopromocja

E-dyplom z Ukrainy w Polsce nieważny

5 listopada 2014

Student z tytułem zawodowym z kijowskiej uczelni kształcącej na odległość nie ma wyższego wykształcenia. Tak wynika z orzeczenia Naczelnego Sądu Administracyjnego (NSA).

Minister nauki i szkolnictwa wyższego odmówił wystawienia Barbarze G. zaświadczenia o uznaniu dyplomu ukończenia studiów wyższych wydanego przez Międzyregionalną Akademię Zarządzania Personelem w Kijowie. Z tą decyzją nie zgodziła się skarżąca i wniosła sprawę do WSA. Sąd jednak nie przyznał jej racji. Wskazał, że aby uznać dyplom, musi on dawać uprawnienia do ubiegania się o stopień naukowy w kraju wydania dyplomu, czyli na Ukrainie. Ten warunek nie został spełniony. Ponadto zajęcia były prowadzone na odległość, a obowiązujące wówczas porozumienie z Polską nie przewidywało takiej formy kształcenia.

– MAZP nigdy nie wystąpiła o zgodę na prowadzenie studiów na terytorium RP, w związku z czym organizowane przez nią zajęcia odbywały się z naruszeniem krajowego ustawodawstwa – uznał sąd.

To orzeczenie zakwestionowała skarżąca i złożyła skargę kasacyjną. – Studentka zdobyła wykształcenie legalnie. Na tej uczelni wykłada wiele autorytetów. To nie jakaś szkółka pod strzechą, ale szanowana instytucja, zatem ten dyplom powinien zostać uznany przez państwo polskie, a w tym przypadku działa ono z pozycji siły – zaznaczył Maciej Morawiec, przedstawiciel skarżącej. Podkreślił, że obecna sytuacja polityczna nie może przekładać się na obywatela. Zarzucił sądowi, że w sprawie nie zostali powołani świadkowie, którzy mogliby przyznać, że Barbara G. uzyskała wykształcenie.

– Zmiana sytuacji międzynarodowej nie ma z tą sprawą nic wspólnego – argumentował Paweł Orzeszko, radca prawny z MNiSW.

Dodał, że skarżąca padła ofiarą nieumiejętności organizatora szkoły w zakresie zapewnienia akredytowania dyplomów wydawanych przez tę placówkę.

– To było świadome wykorzystanie naiwności studentki, a zakładam, że poniosła niemałe koszty uzyskania dyplomu. Przepisy jednak w tym przypadku nie pozwalają go uznać – wskazywał Paweł Orzeszko.

NSA zgodził się z argumentacją ministerstwa i oddalił skargę kasacyjną.

ORZECZNICTWO

Wyrok NSA z 4 listopada 2014 r., sygn. akt I OSK 2047/14. www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png