W sobotę media informują o tym, że "ruszył ministerialny obowiązkowy rejestr ciąż".

"Nie było i nie ma ani mojej zgody, ani zgody rządu na prowadzenie jakiegokolwiek rejestru ciąż. Działamy tu w interesie pacjentów i dla ich dobra w zgodzie ze standardami UE. Apeluję do mediów i polityków o nie sianie niepotrzebnych emocji" - napisał na Twitterze szef MZ.

Wcześniej także Ministerstwo Zdrowia zaapelowało do mediów o "odpowiedzialność za słowo", podkreślając, że "dziś nie wchodzi w życie żaden rejestr ciąż; nigdy go nie było, nie ma i nie będzie".

Reklama

Na początku czerwca minister zdrowia Adam Niedzielski podpisał rozporządzenie, na podstawie którego w Systemie Informacji Medycznej znajdą się informacje o m.in. alergiach, grupie krwi i ciążach. Obligatoryjność raportowania danych wchodzi w życie 1 października.

Resort zdrowia już w czerwcu podkreślał, że rozporządzenie nie tworzy żadnych rejestrów, a jedynie poszerza zakres danych raportowanych w ramach systemu informacji medycznej. To z kolei - jak wskazał resort - jest wynikiem zaleceń wypracowanych przez zespół, który został powołany przez Komisję Europejską. Zespół ten miał wypracować standard raportowania medycznego, który ułatwi pracę lekarzy w ramach coraz szerszego zakresu danych medycznych, które podlegają digitalizacji.

Zdaniem MZ zmiany przełożą na zwiększenie dostępności i przejrzystości informacji przekazywanych do Systemu Informacji Medycznej, co usprawni pracę personelu medycznego, ułatwi obieg dokumentacji medycznej i ograniczy koszty jej udostępniania.

Wśród danych, które pojawią się w SIM, są m.in.: dane służące identyfikacji podmiotu medycznego, dane dotyczące wyrobów medycznych, informacje o alergiach, implantach, grupie krwi, informacja o rozpoczęciu i zakończeniu hospitalizacji, kod ICF w zakresie rehabilitacji leczniczej i informacja o ciąży. (PAP)

Autorka: Agata Zbieg