W niektórych regionach wykorzystane jest trzy czwarte łóżek z respiratorami.
Z analizy danych z urzędów wojewódzkich, jaką przeprowadził DGP, wynika, że jeśli idzie o dostęp do ratunkowego leczenia, najgorzej jest w pomorskim i warmińsko-mazurskim. W tym pierwszym wolnych zostało już tylko pięć respiratorów (15 jest zajętych), a w drugim – cztery (zajętych jest 12). Nie najlepiej przedstawia się też sytuacja w Małopolsce – tutaj wykorzystywane jest już trzy czwarte łóżek respiratorowych. I choć sytuacja różni się w zależności od regionu, to w całej Polsce rośnie liczba wykorzystanych respiratorów, czyli aparatury ratującej życie osobom z najcięższym przebiegiem COVID-19.
Jeszcze w połowie września sytuacja wyglądała znacznie lepiej. Wówczas wykorzystane było co dziesiąte łóżko z dostępem do respiratora. W ciągu dwóch tygodni wskaźnik podskoczył jednak do 35 proc. To najwięcej od początku pandemii, wliczając w to pierwszą, wiosenną falę zakażeń.