Naukowcy przeanalizowali argumenty, którymi posługują się przeciwnicy szczepień.
„Firmy trują ludzi, żeby później sprzedawać im leki”, „Takie działanie jest częścią planu na depopulację” – m.in. takie argumenty przedstawiają antyszczepionkowcy. Studenci medycyny przeanalizowali ich 18 tys. wpisów w mediach społecznościowych. Okazało się, że niemal 30 proc. zajmują sensacyjne i spiskowe teorie. Dopiero na trzecim miejscu pojawia się kwestia bezpieczeństwa i skuteczności szczepień (14,2 proc.).
Studenci z Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego wzięli pod lupę wpisy na stronie STOP NOP, czyli organizacji walczącej o zniesienie obowiązku szczepień. Z 18 tys. tylko tysiąc było pozytywnych. Autorzy badania wzorowali się przy tym na amerykańskich analizach, ale dostosowując je do polskiej specyfiki. Okazało się, że w Polsce królują wspomniane teorie spiskowe i dezinformacja. – Chodzi o wpisy, w których autorzy powołują się na jakieś badania, bez wartości naukowej, czy na pseudoautorytety. Albo – co jest jeszcze gorsze – na renomowane badania, które źle interpretują. Koronnym dowodem bywa np. to, że szczepienia wywołują autyzm, co zostało obalone naukowo – opowiada Krzysztof Klimiuk, współautor badania.