Wykonawcy są klasyfikowani na podstawie wyników badań laboratoriów drogowych. Pracownicy GDDKiA bez zapowiedzi pobierają próbki nowej nawierzchni. Firmy budujące drogi są określane jako solidne lub fuszeranci na podstawie odsetka tych, które nie trzymają parametrów. W 2012 r. laboratoria pobrały prawie 69 tys. próbek.

Widać postęp. Spółek, które w 2011 i 2012 r. były generalnymi wykonawcami, jest 17. Jeszcze w 2011 r. pięć z nich – PBDiM Mińsk Mazowiecki, Skanska, Sando, Eurovia i J&P Avax – było w gronie niesolidnych wykonawców z rezultatem ponad 25 proc. negatywnych wyników. W 2012 r. żadna z 17 spółek nie przekroczyła tej niechlubnej bariery.

Najbardziej – o 27 proc. – liczba negatywnych wyników spadła w przypadku PBDiM – firmy, która budowała m.in. autostradę A2 na obwodnicy Mińska Mazowieckiego. Wyniki poprawiły też Skanska, Sando, Mota Engil, SRB i Eurovia. Poziomu z 2011 r. nie zmieniły Dragados, Bilfinger i Polimex-Mostostal. Jakość pogorszyły Mostostal Warszawa i Hermann Kirchner (po przejęciu przez Strabag).

– Firmy wyciągają wnioski z rankingów i poprawiają jakość prac, by zwiększać zyski – mówi Lech Witecki, szef GDDKiA. – Poza tym jakość wykonawców skutecznie egzekwują instytucje finansowe. Od czasu, kiedy zaczęliśmy uruchamiać gwarancje, banki i ubezpieczyciele wnikliwie kontrolują spółki wykonawcze, wymuszając na nich mobilizację na budowach oraz pilnując harmonogramów i jakości – twierdzi.

Według GDDKiA błędy związane z wykonaniem i zarządzaniem projektami popełnione w ramach programu inwestycyjnego przed Euro 2012 kosztowały wykonawców ponad 800 mln zł, które musieli wydać na poprawki. Drogowa agencja zapewnia, że poprawia się standard kontroli. W wyposażenie laboratoriów i szkolenie pracujących w nich ludzi od 2009 r. zainwestowano 100 mln zł.