Autopromocja

Droga z sedesów. Fatum nad S2

droga, budowa, roboty drogowe
droga, budowa, roboty drogoweShutterStock
12 czerwca 2012

Pogoń za tanimi materiałami na wartej 908 mln zł budowie S2 kończy się skandalem. Podczas rutynowych badan laboratoryjnych GDDKiA wyszło na jaw, ze przy budowie nasypów wykonawca użył niezgodnych z kontraktem materiałów, m.in. gliny zamiast piasku. – W nasypach są m.in. stare potłuczone sedesy, umywalki i śmieci - twierdzi nasz informator. – Nikt o zdrowych zmysłach nie używałby sedesów do budowy nasypów – odpowiada rzecznik Bilfinger Berger Mateusz Gdowski.

873042-i02-2012-112-00000110f-803.jpg
Trasa S2 w Warszawie

Afera przy budowie trasy S2 w Warszawie wybuchła, gdy Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad zażądała od firmy Arcadis-Egis zwolnienia pięciu osób odpowiedzialnych za nadzór nad inwestycją. Sygnały o inżynierach kontraktu działających po stronie wykonawcy, którego powinni kontrolować, docierają do DGP także z autostrady A4 Tarnów – Korczowa.

– Wymagany przy kontraktach FIDIC (takich jak te, które są dofinansowywane przez Unię Europejską – red.) inżynier kontraktu musi być niezależny. Profesjonalizm firmy zależy od bezstronności i nieulegania naciskom z obu stron: wykonawcy i inwestora – tłumaczy analityk Wadim Kurpias z kancelarii CMS Cameron McKenna. – Działanie tylko po stronie wykonawcy to próba samobójcza, która może odbić się na kontraktach w przyszłości. Odsunięcie takich pracowników to w tej sytuacji dobry ruch – ocenia.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png