Importerzy samochodów wydają coraz więcej pieniędzy na rozbudowę stron internetowych.
Największą rewolucję na swoich stronach szykuje Toyota, choć całkiem możliwe, że japońską markę przebije Renault. Francuska firma nie wyklucza nawet możliwości składania zamówień na stronie internetowej na sprzedaż Dacii. Taką opcje już w zeszłym roku Francuzi testowali we Włoszech. Polski oddział nie wszedł do pilotażowego programu, bo uznał, że na to jest jeszcze za wcześnie. – Ale tak zrobimy, jeżeli uznamy, że nasz rynek już do tego dojrzał – mówi Grzegorz Paszta, rzecznik prasowy Renault Polska.
Twierdzi, że w ciągu ostatnich trzech – czterech lat podejście do zakupu samochodów wśród Polaków zmieniło się diametralnie. Kilka lat temu osoba zainteresowana transakcją szła po prostu do salonu, by tam zdobyć pełną wiedzę o aucie. – Nawet informacje o tym, gdzie jest salon, pozyskiwaliśmy od znajomych – mówi Paszta. Obecnie najważniejszym źródłem informacji jest strona internetowa producenta. Standardem stała się też konfiguracja samochodu w sieci.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.