Spółka zajmująca się przygotowaniami do budowy lotniska przesiadkowego w Baranowie próbuje odpolitycznić projekt.
Idea budowy Centralnego Portu Komunikacyjnego podzieliła polityków, co było widoczne zwłaszcza przed ostatnimi wyborami do samorządu. Rafał Trzaskowski z PO nazywał ten pomysł „gigantomanią PiS”. Przeciwnicy wytykali mu zaś stwierdzenie: „po co budować CPK, skoro za dwa lata będzie gotowe nowe lotnisko w Berlinie”. Eksperci krytykowali jednak również pomysły jego głównego kontrkandydata – Patryka Jakiego z PiS. Wsparł budowę CPK, ale chcąc przypodobać się warszawiakom, uznał, że powinno się równocześnie zostawić Okęcie. Tymczasem większość ekspertów, a także władze LOT-u czy przedsiębiorstwa Porty Lotnicze podkreślają, że warunkiem powodzenia CPK jest jednoczesna likwidacja Lotniska Chopina.
Teraz spółka zajmująca się przygotowaniami do budowy CPK chce przekonywać, że budowa lotniska powinna być apolitycznym projektem. Zaznacza, że to nienowy pomysł. – Koncepcja lotniska centralnego powstała jeszcze w latach 70. W latach 80. i 90. pomysł trafił na półkę, ale od 2001 r. kolejne rządy różnych opcji politycznych zlecały opracowania, studia i raporty, z których niezbicie wynikała konieczność budowy lotniska centralnego między Łodzią i Warszawą – mówi Konrad Majszyk, rzecznik CPK.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.