Schemat portu przesiadkowego w Baranowie zaprezentowano podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego, który rozpoczął się wczoraj w Katowicach. Spółka CPK zaznacza, że to wstępne założenia. W pierwszym etapie powstaną dwie równoległe drogi startowe, które mają zapewnić przepustowość lotniska na 45 mln podróżnych rocznie. Na zewnątrz, po obu stronach portu, zarezerwowano miejsce pod dwa kolejne pasy. Mają one powstawać w kolejnych etapach, w miarę zwiększania się liczby podróżnych. Docelowo port miałby być gotowy nawet na obsługę 100 mln pasażerów.

Według zaprezentowanego projektu między dwoma równoległymi pasami startowymi zmieści się większość infrastruktury lotniskowej. We wschodniej części zaplanowano wielki terminal pasażerski. Pod nim znajdzie się podziemna stacja kolejowa, na której zatrzymają się pociągi z całej Polski. Takie umiejscowienie stacji ma zapewnić sprawną przesiadkę z kolei na samolot. Co ważne, będzie to stacja przelotowa, a nie „ślepa”, jak na Lotnisku Chopina, co znacznie ogranicza jej możliwości. Stacja przy CPK będzie przede wszystkim elementem nowej linii Warszawa – Łódź, która ma zapewnić dojazd do Dworca Centralnego w ciągu 15 minut, a do Łodzi Fabrycznej w ciągu 25 minut. Z lotniska mają także wybiegać łączniki kolejowe w stronę istniejących tras PKP, m.in. do prowadzącej w stronę Krakowa i Katowic Centralnej Magistrali Kolejowej, a także do linii Warszawa – Poznań. Piotr Malepszak, szef spółki CPK, nie wyklucza jednak, że oprócz linii wschód-zachód przez lotnisko będzie bezpośrednio przebiegać także linia kolejowa północ-południe. Chodzi o linię CMK przedłużoną w stronę Płocka, Grudziądza i Gdańska. Taki „krzyżowy” układ linii kolejowych, w którym na lotnisku znalazłyby się dwie stacje (jedna pod drugą), byłby funkcjonalny, ale jednocześnie takie rozwiązanie znacznie podniosłoby koszty inwestycji.

Między dwoma pasami startowymi, w zachodniej części, zaplanowano terminale cargo i część obsługi technicznej lotniska.

Wstępne założenia dotyczące lotniska będą teraz precyzowane w trakcie wykonywania masterplanu CPK. Jak zapowiada wiceminister infrastruktury Mikołaj Wild, sporządzenie tego dokumentu ma być zlecone w tym roku. Masterplan określi m.in. prognozowany rozwój portu lotniczego, jego dokładne parametry, strategię dojazdu i szczegółowy model biznesowy. Jednocześnie w tym roku wybrany zostanie strategiczny doradca budowy. W najbliższych miesiącach będą także kontynuowane rozmowy z liniami lotniczymi czy firmami, które na lotnisku mają obsługiwać podróżnych oraz bagaże. Chodzi o to, żeby zebrać opinie i oczekiwania wobec CPK. Spółka budująca port musi wsłuchać się przede wszystkim w głos LOT-u, dla którego CPK ma być trampoliną do rozwoju. Według szacunków nawet połowa pasażerów korzystających z nowego lotniska to będą podróżni z biletem naszego narodowego przewoźnika.

– Nie oczekujemy złoceń w tym porcie. Dla mnie musi on być przede wszystkim funkcjonalny – stwierdził podczas debaty na temat CPK prezes LOT-u Rafał Milczarski. Liczy on m.in. na to, że w CPK pasażerowie nie będą czekać w długich kolejkach do kontroli bezpieczeństwa, co jest bardzo powszechne na europejskich lotniskach. Nie wyklucza, że LOT dołoży się do budowy portu, i ma nadzieję, że port w Baranowie zostanie oddany zgodnie z deklarowanymi terminami, czyli w 2027 r. To już jednak mało realne. Przygotowania do budowy potrwają bowiem dłużej, niż zakładano. Nie ma już szans na to, by pierwszą łopatę wbić w 2021 r., co jeszcze blisko rok temu planował wiceminister Wild.

– Postanowiliśmy przeznaczyć więcej czasu na fazę przygotowawczą. Wtedy będziemy w stanie wyeliminować wszelkie ryzyko – twierdzi Wild. Według niego od strony technicznej wciąż jest możliwe, by port zaczął działać w 2027 r.

Na razie w spółce CPK twierdzą, że by rozkręcić dalsze etapy przygotowań, konieczne jest. Dotychczas rząd przekazał spółce 10 mln zł. Jak dowiedział się DGP, w najbliższych tygodniach ma ją dokapitalizować kwotą 300 mln zł. – Jesteśmy na końcówce formalnych uzgodnień, które umożliwią przekazanie pieniędzy – powiedział DGP Mikołaj Wild.