Czy planowany od kwietnia zakaz lotów nocnych na Lotnisku Chopina zakończy się falą pozwów o odszkodowania? Nowe zasady najbardziej uderzą w linie Wizz Air i przewoźników czarterowych, którzy będą musieli odwołać setki połączeń.
Część przewoźników, którzy korzystają z warszawskiego Lotniska Chopina, protestuje przeciwko planowanemu zakazowi lotów w nocy. Kilkanaście firm przesłało w tej sprawie list do Urzędu Lotnictwa Cywilnego. Domagają się „rzetelnych konsultacji” w sprawie ograniczenia nocnych startów i lądowań.
Władze portu chcą, by zakaz zaczął obowiązywać od przyszłorocznego sezonu letniego, czyli od przełomu marca i kwietnia. Wprowadzenie nowych regulacji lotnisko uzależniało od zgody ULC. Ta zaś została wydana kilka dni temu. W gestii władz lotniska urząd pozostawił termin wejścia w życie ograniczeń.
Reklama
A właśnie to jest według przewoźników największym problemem. Większość linii sprzedaje już bilety na przyszły sezon letni. Zakaz najbardziej dotknie taniego przewoźnika Wizz Air, który w przyszłym roku w godzinach 23.30–5.30 chciałby latać w kilkunastu kierunkach. Obecnie w tych godzinach codziennie Wizz Air realizuje kilka startów i lądowań. Zakaz oznaczałby, że w sezonie letnim będzie musiał odwołać setki lotów. Przesunięcie godziny startu czy lądowania raczej nie wchodzi w grę, bo tani przewoźnicy zwykle chcą wykorzystywać swoje samoloty przez większą część dnia i celowo planują lądowania np. tuż po północy.
– Przewoźnik będzie mógł dochodzić od lotniska odszkodowania za skasowane loty – twierdzi Eryk Kłopotowski, ekspert lotniczy.

Reklama
Adrian Furgalski z Zespołu Doradców Gospodarczych „Tor” zwraca uwagę, że przedsiębiorcy powinni mieć znacznie więcej czasu na przygotowanie się do nowych regulacji. Wizz Air zaprotestował przeciw zakazowi lotów nocnych, ale oficjalnie nie chce się wypowiadać na ten temat. Walki o odszkodowanie nie wyklucza Andrzej Kobielski z zarządu linii Enter Air. To przewoźnik czarterowy, który także mocno straci po wprowadzeniu zakazu lotów nocnych. – Loty na wakacje przyszłego roku mamy już w dużej mierze zaplanowane. Odpowiednio wcześniej musimy przecież porozumieć się z touroperatorami – mówi Andrzej Kobielski. Jego zdaniem takie zmiany powinno się wprowadzać przynajmniej z kilkunastomiesięcznym wyprzedzeniem. Według niego loty nocne nie są uciążliwe, bo nie jest ich zbyt dużo, a poza tym „samoloty są coraz cichsze”.
Kobielski zaznacza, że Enter Air raczej nie przeniesie nocnych połączeń do Modlina, bo dla pasażerów byłoby to niewygodne. Wizz Air też nie przerzuci rejsów na tamto lotnisko, bo dominującą pozycję ma tam Ryanair, który wywalczył dla siebie dobre ceny za korzystanie z portu. Nowa linia, która chciałaby uruchomić z Modlina kilka połączeń, musiałaby ponosić znacznie wyższe opłaty lotniskowe.
Jak do ciszy nocnej na Okęciu odnosi się LOT? Jak przyznaje Konrad Majszyk z biura prasowego narodowego przewoźnika, oznacza to utrudnienia np. podczas planowania rejsów czarterowych. LOT ostatecznie jednak nie sprzeciwia się wprowadzeniu zakazu lotów nocnych, bo port zapewnia, że nie pogorszy to przepustowości lotniska w kluczowych godzinach fal przylotowych i odlotowych.
Zdaniem ekspertów nowe regulacje będą korzystne dla LOT-u. Po pierwsze mają służyć „wypychaniu” z Lotniska Chopina tanich przewoźników. Po drugie powinny uzasadnić sensowność budowy Centralnego Portu Lotniczego, dzięki któremu LOT miałby stać się jedną z najsilniejszych linii w regionie. – Dla mnie to dalsza część politycznych decyzji, które mają udowadniać, że centralne lotnisko jest potrzebne – podkreśla Kłopotowski. Według niego loty nocne nie są wielką uciążliwością, a mieszkańcy, którzy wprowadzili się lub zbudowali dom w rejonie lotniska, powinni liczyć się z ewentualnymi utrudnieniami.
Zakaz lotów nocnych ma obowiązywać w godzinach 23.30–5.30. Władze Lotniska Chopina chcą w ten sposób ulżyć okolicznym mieszkańcom. – Mamy rosnącą liczbę skarg na hałas – wskazuje Mariusz Szpikowski, szef Przedsiębiorstwa Państwowego „Porty Lotnicze”, które zarządza portem na Okęciu. Przez sześć nocnych godzin wyjątkowo dopuszczone byłyby jedynie loty państwowe, wojskowe oraz lądowania awaryjne. Na Okęciu wskazują, że takie obostrzenia istnieją na niektórych lotniskach, np. Paryż-Orly, w Brukseli, Hamburgu czy Monachium.
Szpikowski przyznaje, że port niebawem będzie się zapychał, a do czasu wybudowania Centralnego Portu Lotniczego trzeba zapewnić jak najlepsze warunki rozwoju dla LOT-u. Stąd konieczne będzie zachęcanie tanich linii lotniczych i przewoźników czarterowych, by przenosili się na inne lotniska. Szpikowski nie wyklucza odgórnych, wprowadzonych przez rząd zasad administracyjnych, które zmuszałyby niektórych przewoźników do wyprowadzki.
W PPL nie uzyskaliśmy wczoraj odpowiedzi, czy po protestach przewoźników lotnisko rozważa przesunięcie wejścia w życie ciszy nocnej.