Połowa 2017 roku to ostateczny termin zniesienia roamingu. Szef negocjatorów ze strony Parlamentu Europejskiego Jerzy Buzek zapewnia, że międzynarodowe opłaty znikną, ale operatorzy telekomunikacyjni nie będą stratni.
Reklama

Porozumienie w tej sprawie zawarto pod koniec czerwca. Jerzy Buzek wyjaśnia, że likwidacja roamingu odbędzie się w dwóch etapach. W kwietniu przyszłego roku klientów we wspólnocie czeka obniżka opłat. Koszt minutowej rozmowy spadnie z 20 do 5 eurocentów, wysłanie SMS zamiast 6 będzie kosztowało 2 eurocenty. Z 19 do 5 eurocentów spadnie opłata za transmisję jednego megabajta danych. Całkowite zniesienie roamingu nastąpi w czerwcu 2017 roku.

Szef grupy negocjacyjnej ze strony Parlamentu Europejskiego Jerzy Buzek wyjaśnia, że operatorzy będą jednak chronieni. Były premier tłumaczy, że będzie można wyjechać na wakacje czy w podróż służbową i korzystać z komórki tak jak zawsze. Trudniejsze będzie stałe korzystanie z zagranicznej karty sim w kraju. Jerzy Buzek wyjaśnia, że regulator będzie mógł zatwierdzić dodatkowe opłaty dla takiego użytkownika. Chodzi o uniknięcie sytuacji, w której Europejczycy kupowaliby karty najtańszego operatora we Wspólnocie i korzystali z nich w swoich krajach. Taka sieć telekomunikacyjna musiałaby rozliczyć się z rozmów z zagranicznymi konkurentami. To, zdaniem części ekspertów, doprowadziłoby do strat oraz podniesienia cen rozmów.

Były przewodniczący Parlamentu Europejskiego przyznaje, że rozmowy na temat zniesienia międzynarodowych opłat były trudne. Państwa członkowskie chciały opóźnienia likwidacji roamingu.

Z początkiem lipca w Unii Europejskiej po raz kolejny spadły stawki za rozmowy za granicę. Za minutę połączenia wychodzącego płacimy 95 groszy, a przychodzącego 25 groszy. SMS to wydatek 30 groszy. MMS i megabajt danych kosztują złotówkę.