Rządzący przedstawili szczegóły finansowania szumnie zapowiadanego programu termomodernizacji budynków jednorodzinnych, z którego miałyby skorzystać rodziny dotknięte ubóstwem energetycznym.
Jak przekonuje Piotr Woźny, pełnomocnik rządu ds. programu „Czyste Powietrze”, za kompleksowy audyt energetyczny i docieplenie domów nie zapłacą oni ani złotówki. Koszt inwestycji wezmą na siebie państwo i samorząd: w proporcjach 70 do 30 proc.
Oznacza to, że przy ok. 1,3 mln gospodarstw i średnim koszcie termomodernizacji wynoszącym ok. 53 tys. zł, na ocieplenie wszystkich budynków w Polsce trzeba będzie wydać ok. 50 mld zł.
Reklama
Większość tych środków będzie pochodzić z budżetu Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Resztę dopłacą: marszałek województwa (25 proc.) i rada gminy (5 proc.).
Pierwsze przymiarki do tych inwestycji już trwają. Swoistym poligonem doświadczalnym dla rządzących jest miejscowość Skawina w woj. małopolskim, która jako pierwsza została objęta pilotażowym programem „STOP SMOG”.
Wypracowane w trakcie pilotażu rozwiązania zostaną wykorzystane do opracowania ogólnopolskiego programu termomodernizacji budynków mieszkalnych.
P0 Skawinie na drugi ogień już wkrótce pójdzie pozostałe 21 miejscowości poniżej 100 tys. mieszkańców, w których jakość powietrza pozostawia najwięcej do życzenia. W dalszej perspektywie dołączy do nich 10 większych miast, które również znalazły się na niechlubnej liście najbardziej zanieczyszczonych miejsc w Europie, np. Rybnik czy Żywiec.
Piotr Woźny podkreśla, że w przypadku większych aglomeracji potrzebny będzie jednak inny model współpracy. – Każda z nich charakteryzuje się inną infrastrukturą, np. dostępem i rozbudowaniem sieci ciepłowniczej. Z tego też powodu niemożliwe jest opracowanie jednego modelu działania, a potem przeniesienie go do innych miejscowości – wskazuje pełnomocnik.