Centra miast zamknięte dla większości samochodów? Ministerstwo Środowiska nie widzi przeszkód. Lokalni włodarze przeciwnie. Takie zakazy – nawet w imię walki ze smogiem – zakrawają na polityczne samobójstwo.
Wiceminister środowiska Paweł Sałek, pełnomocnik rządu ds. czystości powietrza, uważa, że strefy ograniczonego wjazdu są konieczne, by ochronić płuca Polaków przed rakotwórczymi pyłami zawieszonymi PM10.
W godzinach szczytu stężenia tych substancji kilkukrotnie przewyższają dopuszczalne normy. A w stolicy to właśnie kopcące samochody odpowiadają w ponad 63 proc. za smog. W innych aglomeracjach jest tylko nieznacznie lepiej.