Autopromocja

Polscy syndykaliści. Anarchiści czy ostatnia deska ratunku dla pracowników najemnych?

Demonstracja syndykalistów pod POLOmarketem w 2017 r.
Demonstracja syndykalistów pod POLOmarketem w 2017 r.Agencja Gazeta / Fot. Tomasz Pietrzyk Agencja Gazeta
25 lutego 2018

Jedni widzą w nich anarchistów, inni ostatnią deskę ratunku. Oni sami o sobie mówią, że pomagają wszystkim, którzy pomocy potrzebują. Pod warunkiem, że są pracownikami najemnymi.

Pierwsza pikieta we Wrocławiu miała miejsce w styczniu ubiegłego roku. Listonosze protestowali przed budynkiem administracji, by zwrócić uwagę na nierówne traktowanie pracowników Poczty Polskiej – ich zdaniem ci z administracji mają lepiej od tych z eksploatacji, czyli listonoszy i pań z pocztowych okienek. Pikieta odniosła taki skutek, że do Wrocławia przyjechali przedstawiciele dyrekcji z Warszawy. Nic się jednak nie zmieniło.

Zorganizowali więc drugą, tym razem przed urzędem wojewódzkim, żeby zwrócić uwagę, że sytuacja poczty to również sprawa państwowa. W końcu to spółka Skarbu Państwa i jeden z największych pracodawców w kraju – zatrudnia ponad 85 tys. ludzi. Ale ten protest nikogo już nie wzruszył. Nikt się do nich nawet nie pofatygował.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: MAGAZYN Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.